15 - lecie "Proskauer Echo"

powrót

   Niedziela 24 sierpnia 2008 rok. Już o godzinie 15:00 trudno było znaleźć stolik na placu festynowym, aby wygodnie - z bliska słuchać jubilatów. Powietrze - wiatr stawał się coraz chłodniejszy, chmury złowieszczo zaczęły nadciągać. Wielu "fanów" naszego zespołu przyjechało z daleka, a zwiedzeni sobotnim ciepłym wieczorem, lekko ubrani - zaczęli szukać czegoś ciepłego. A gdy zaczęło padać wielu wsiadło do swoich samochodów i pędem do domu po parasole i ciepłe ubranie. Ja też tak zrobiłem. O godzinie 18:00 byliśmy już  po "kąpieli" ale nikt nie rezygnował ze swojego miejsca. Plac był zapełniony do ostatniego miejsca. Nikt nie rezygnował. Nagłośnienie działało. Wszyscy czekali na godzinę 20:oo. Czekanie - to nie było czekanie - bo jubilaci zaprosili interesujących przyjaciół na swoje święto, którzy  zaserwowali nam przednią i doskonałą rozrywkę. Na początku wystąpiła "Młodzieżowa Orkiestra Dęta" Kaprys,  Były niezawodne "Przysieczanki"  "Ligockie Wrzosy" przyjechała Sandra Weiss, Toby z Monachium i rewelacyjny - autentyczny japończyk - sławny w Niemczech, gdzie mieszka. Pan Takeo Ischii ma 61 lat, ale z temperamentem 20-latka. Jego godzinne jodlowanie porwało wszystkie serca. Ale nie tylko On, również Sandra, Toby, Przysieczanki,  Wrzosy i nasz Kaprys potrafiły rozkołysać wszystkich do zabawy.
    Czekanie (5 godzin) na finał,  występ jubilatów - w zimnie i deszczu - okazało się chwilką. Nikt nie opuszczał swojego wywalczonego miejsca. Dopiero na chwilę przed wejściem na podium - Proskauer Echo- wielu opuściło swoje miejsca i weszło na "asfalt" - przed podium, aby być jak najbliżej zespołu i tak przez dwie i pół godziny trwali na stojąco - kołysząc się. Wielu tańczyło a brawom i wspólnym śpiewaniem nie było końca. Były kwiaty, prezenty i symboliczna złota płyta. Z życzeniami przyjechali też VIP-y fani, wśród nich marszałek Józef Sebesta. Wszystkim wiadomo, że nasze "Proskauer Echo" to nie jest zwykły zespół. Oni nie tylko śpiewają, ale też  pracują. Klaudia jest nauczycielką w szkole i Przewodniczącą Rady Miejskiej w Prószkowie, Hubert jest pracownikiem w starostwie powiatu opolskiego, Henryk pełni funkcję starosty powiatu opolskiego a Norbert jest  sekretarzem  naszego miasta i gminy Prószków, zasiada w sejmiku wojewódzkim i jest szefem Towarzystwa Społecznego Niemców na Opolszczyźnie. I to ich wyróżnia od innych zespołów. Ponieważ znamy się od lat, mogę sobie pozwolić na pisanie o nich po imieniu. Relacja z ich jubileuszowego koncertu też ma taki charakter. Łoni są najsi, miyskają na nasej ziymi i śpiywają po nasymu - czyli po slonsku - nie tylko. Śpiewają dla nas, przy każdej okazji - dlatego są kochani!

  

 

Rudolf

W pierwszej kolejności występuje młodzieżowa orkiestra dęta "Kaprys"
 
 
 
 
Dyrygent i kierownik zespołu pan Klaudiusz
I już kwiaty od "Proskauer Echo" - Zespół ma dopiero roczek
A tu widać gości czekających na finał "Proskauer Echo". Jest kilka minut po 15-tej
 
 
Ja przywiozłem też moją najmłodszą wnuczkę - urodzoną w Berlinie - Emilkę
 
No ...... proszę tu znaleźć wolne miejsce w pierwszym rzędzie
 
 
 
 
 
 
 
 
Ta pani już przyszła przed obiadem....... widać jaki ma apetyt...... tylko zazdrościć.
Tu moja rodzina znalazła miejsce do siedzenia - dzięki moim znajomościom.....                       
 
 
 
 
Wszyscy czekają - pogoda jeszcze bezdeszczowa - znośnie  ciepło
Pierwsze nieśmiałe  brawa dla "Kaprysu"
 
Na scenę wchodzą "Przysieczanki"

pierwsza
druga
Już w komplecie......I zaczyna się od humoru
 
 
Moja rodzinka................przy znajomym stole ...............już po pierwszej butelce. A ja kierowca.
 
 
Robi się gorąco ....... rozbiórka "przysieczanek"
 
 
 
 
 
Pierwsze szale już fruwają
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Po występie zaprosiłem ..... już moje znajome........... do wspólnej fotografii,.... a Norbert patrzy z tyłu i zazdrości .... "błogosławiony między niewiastami"..... myśli !

 

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
A Emilka bije brawo dla "Przysieczanek"
A ja biłem brawo ............  i  i  i  i i....... moje lody wypadły.
 
 
 
 
 
 
 
Teraz kolej na zespół " Ligockie Wrzosy"
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
"Ligockie Wrzosy" -żegnane oklaskami schodzą ze sceny, a konferansjer zapowiada następny występ.

   Niestety zaczyna padać, rodzina mnie woła bo mała  Emilka  musi już do domu. Nie mogłem wysłuchać znanej Sandry Weiss - udało mi się zrobić tylko jej portret

 

Sandra Weiss
 
 
 
 
 
 
Oklaski od stolika "Jubilatów"
 
Wróciłem -odpowiednio ubrany - w odpowiednim czasie.
Swój koncert zaczyna "GOŚĆ SPECJALNY"
Takeo Ischii
Zaczynał groźnie
A teraz pokazał swój kunszt
 
 
 
 
Ach!.... Och!... jaki uśmiech!
Proszę pana...... taki duży parasol..........a pani obok ?...........sobie  moknie !
 
Gąszcz parasoli - ale na gorące oklaski starczyło rąk.
Tak przejęci, że zapomnieli otworzyć parasol
 
Popis na dzwoneczkach
Dwaj chłopcy.............zafascynowani - podeszli pod samo podium
 
 
 
 
 
 
 
 

Takeo Ischii  - Japonia - obywatel Niemiec - "Bawarczyk"

 
Pani zaprasza do stolika..... siłą.
 
Przy tym stoliku - szukał pomocnika -   było jodlowanie w duecie
 
Butelka pusta...... kieliszki też... Został tylko humor i dobry nastrój.
 
 

Maestro  - słuchałem już rodowitych Bawarczyków -
 mam wrażenie, że ich przerosłeś. Brawo, brawo!

 

Tak szybko minęła - godzina jodłowania

Bardzo chętnie pozował do fotografii
 
I ostatni z zaproszonych Gości.
Toby z Monachium
 
 
 
 
Toby z Monachium
Komentarz do jego występu..........zbyteczny - co widać na załączonych obrazkach

 

 
 
 
 
 
 

Piękna dziewczyna z naszego Śląska, która mu pomagała

 
 
 

A VIP-om ..... to dobrze pod takim wielkim parasolem

 

 
Ciepło ubrana i pod parasolem ....... wytrzyma do rana.
Norbert z przyjaciółmi ............. na środku asfaltu
 
Taniec szturchany ...... dla rozgrzewki
 
 
Przy moim stoliku
No.... myślałem już, że wytrzymają........ ale nie ........poszły w "tany "
 
Tu już koniec występu gościa  -  "Proskauer Echo" z Monachium........... Nie płacz Klaudio!
Jeszcze wspólne śpiewanie
I pożegnanie z Prószkowem
A przed podium robi się ciasno -
 za chwilę koncert Finałowy - Jubileuszowy
"Proskauer Echo" już na scenie

 

Ściągi - przygotowane
Za chwilę zaczynamy
zaczynajcie
zaczynajcie
zaczynajcie
zaczynajcie
zaczynajcie
zaczynajcie
zaczynajcie
zaczynajcie
proszę - proszę- zaczynajcie
VIP-y .... jak przystało na władzę .... czekają spokojnie
zaczynajcie
zaczynajcie........ bo zaczyna padać
zaczynajcie
W nie zmąconym spokoju "władza " czeka.
Przysieczanki .   zaczynajcie
Prószkowianie z urodzenia (brat i siostra ) ...zaczynajcie
I zaczęli   To czekanie trwało o wiele wiele krócej niż przesuwanie tych fotografii
 
I już pierwsze ręce w górę
 
 
Nieśmiałe oklaski
Tu już lepiej. Wszyscy na stojąco w deszczu na asfalcie.
Tylko nieliczni zostali na swoich ławkach

 

A oni się rozkołysali............ i taka atmosfera trwała do samego końca.

 

Chwila przerwy na gratulacje, życzenia , prezenty i "Sto Lat"
Życzenia - gratulacje - podziękowania w imieniu mieszkańców
składa burmistrz Prószkowa pani Róża Malik

 

Kwiaty w naszym prószkowskim kolorze,- czerwone i żółte
 
Specjalny prezent- kosz ze słodyczami od pani Krystyny Stelmach (Niemcy) -
 w Jej imieniu przekazuje pani burmistrz

 

 
Pan marszałek Józef Sebesta - od lat "fan" zespołu "Proskauer Echo" specjalnie przyjechał i kołysał się razem z nami.

 

 

Starosta Strzelecki Józef Swaczyna - również skorzystał z zaproszenia - pomimo nawału pracy w swoim powiecie z powodu tragedii mieszkańców. Wiele miejscowości powiatu strzeleckiego,  utraciło w kilku sekundach dorobek swojego całego życia - po przejściu trąby powietrznej- 16 sierpnia 2008 r. Tragedia, którą można tylko porównać z naszą w 1997 roku, gdy nam woda zabierała wiele domów.

 

 
 
 
Kwiaty i wiele serdecznych życzeń i gorących uścisków od przyjaciół z zespołu "Przysieczanki"
 
 
 
 
Przedstawiciel wydawnictwa - przywiózł "złote płyty" - przyznane dla "Proskauer Echo"
Wielkie brawa i sto lat od zgromadzonych licznych fanów.
 
 
Wasza  praca została doceniona - Klaudio!- Gratuluję !!!!!
Państwo Lakwa - rodzice Henryka
Pani Pelka - lepsza połowa Huberta
Kwiaty od męża
Kwiaty i piosenki dla najbliższych .
Podczas dedykacji piosenek dla najbliższych - wiele oczu się "pociło - łezkami", które były  widoczne  pomimo padającego deszczu.
 
Kochani internauci! Po tych wszystkich gratulacjach, życzeniach i łzach  radości, Jubilaci grali nam z jeszcze większym sercem i dawali z siebie wszystko, (całe dwie i pół godziny ....i trochę) To było słychać, a z twarzy wszystkich uczestników płynęła sama radość.
Dziękujemy! Dziękujemy Dziękujemy!
Moim internautom, życzę przyjemnej "Foto lektury"  rudolf z folwarku
powrót
Odwiedzin ogółem: 000571 Odwiedzin dzisiaj: 1

Ilość osób on-line: 1