Wrażenia z dalekich podróży

powrót

Strona w rozbudowie:

  Oktawian - mój syn, w ramach konferencji naukowych (Politechnika Opolska) w ostatnich  trzech latach  zwiedził już prawie cały świat.
 
Rok  2006     - Finlandia - miasta,  Tampere i Helsinki
                       - Australia (wschodnia) - miasto Cairus
Rok  2007     - Portugalia - miasta  Coimbra i Lisbona
                       - Turcja  - miasto Istambul
                       - Urugwaj (Ameryka południowa) - miasto Monte Video
                       - Argentyna (Ameryka południowa) - miasto Buenos Aires
Rok  2008     - Japonia - miasto Yokkaichi k/Nagoya oraz Kyoto
                       - Chiny -  miasto Shang hai        Chiny Shanghai Kliknij
 

   Głównym celem tych podróży jest wymiana doświadczeń naukowych z innymi naukowcami na świecie i prezentacja swoich badań - wygłaszając referatu - w języku angielskim. Oczywiście, nigdy nie wybiera się sam, zawsze w towarzystwie kolegów z Politechniki, którzy również dzielą się swoimi osiągnięciami naukowymi. Ale nie referaty chciałem tu przedstawić, ale fotografie wykonane w dalekich krajach i trochę spostrzeżeń i ciekawostek, które przywiózł do domu  - do Folwarku. Każda podróż miała swoje uroki, wszystkim również wiadomo, że podróże kształcą, a   w jego przypadku, głównie o to chodzi. 
    Były też momenty stresujące, z którymi można się spotkać także w naszych autobusach, czy tramwajach. Wsiadasz do tramwaju z portfelem gdzie masz wszystkie dokumenty i pieniądze a wysiadasz i stwierdzasz, że nie masz nic.
    Sytuacje, które zdarzają się na co dzień - tym którzy podróżują samolotami z przesiadką (on wylądował w Japonii a bagaż został na lotnisku w Helsinkach)
 

    Albo takie (w Japonii - nie do pomyślenia w Polsce): kupujesz bilet na pociąg do miasta odległego o 600 km - do którego według rozkładu jazdy masz dojechać za dwie godziny (z prędkością 300km/h), ale po godzinie znudziła ci się  jazda wysiadasz na najbliższym przystanku - po przejechaniu 300 km - zwiedzasz miasto i wsiadasz do pociągu, który wraca z powrotem. Po godzinie jesteś na miejscu chcesz wyjść z peronu - wkładasz bilet - a tu bramka się nie otwiera. Po kilku sekundach przylatuje - jakiś chłopak w mundurku i prosi o bilety. Zabiera je i wraca za chwilę z biletem i pieniędzmi dokładnie odliczonymi......Tłumaczy:   ponieważ nie wykorzystaliście całego biletu ...... należy się zwrot pieniędzy. Komputer na jego punkcie kontrolnym sprawdził nasz bilet i zablokował bramkę abyśmy poczekali na zwrot nie wykorzystanego całkowicie biletu. Kiedy my dożyjemy takich czasów?

Na początek przedstawię fotografie z ostatniej podróży - Chiny Shanghai Kliknij
Odwiedzin ogółem: 001198 Odwiedzin dzisiaj: 1