Dla moich internautów:   informacja z pierwszej linii
 " Nocna walka z żywiołem w Boguszycach"
21 maja 2010 rok w godzinach    (19:oo do 23:oo)
 

powrót    do aktualności
powrót    do nowe wiadomości
 

  Do Boguszyc dojechałem około 19:30 gdy walka z żywiołem już trwała. Zdecydowałem się na "spacer" na pierwszą linię.   Jako cywil, bez zezwolenia władz, ale było ciemno więc nikt w tym ruchu i zgiełku  na mnie nie zwracał uwagi. Od punktu dowodzenia, do zagrożonego wału - to kawałek drogi, ale kursowały spycharki z workami napełnionymi piaskiem ( dowoziły na wał) - oświetlały drogę więc jakoś doszedłem - musiałem tylko uważać, żeby mnie jakaś spycharka, albo pędzący wóź strażacki  nie rozjechały - nie byłem odpowiednio oznakowany i mało widoczny "mea maxima culpa".
 

  Na miejscu, na wale - ruch jak w ulu pszczół - spotykam wiele znajomych twarzy - młodych i trochę wcześniej urodzonych, mieszkańców z całej bliższej i dalszej okolicy. Wał rozmoknięty, do nurtu rwącej rzeki Odry brakuje około 1 do 1,5 m. Jest ciemno - błoto niesamowite. Na twarzach po mimo Bardzo Wielkiego - zagrożenia nie widać strachu (może to wynik nieświadomości powagi sytuacji - pospolitego ruszenia). Wystarczy  w tym błocie  mały poślizg i ląduje się w nurcie rzeki. W tej ciemności - bez najmniejszych szans na ratunek.
 

  Ale wszyscy wrócili o godzinie 22:oo - ja trochę wcześniej. Miałem szczęście bo mnie zauważyli  w połowie powrotnej drogi  i jakiś samochód zabrał mnie na punkt dowodzenia.

Ciężko było wykonywać dokumentacje fotograficzną. To co sie udało przedstawiam moim internautom.

do punktu dowodzenia - piechty

Dowożą piasek

 

Na punkcie dowodzenia w Boguszycach około 20:00  (21/05/2010)

 

napełnianie worków piaskiem

 
 

Burmistrz Róża Malik

 
 

załadunek na koparki, które zawożą napełnione worki w pobliżu wału

 
 

koparka rusza w kierunku wału

 
 

Podążam jej  śladem -piechty - w kierunku wału. Podczas spaceru, mija mnie wiele następnych koparek, załadowanych  z workami piasku

Jestem w strefie zagrożenia - na koronie wału - okropne błoto a po lewej rwący nurt rzeki Odry ( na fotografii czarne pole)

 

Wracają po worki z piaskiem - idę do miejsca -  gdzie  pojawiła się woda.                               

 

Narada robocza: komendant Domaradzki -    idę dalej.

 

po drodze mijam znajome twarze

 

tu pojawiły się przecieki - już częściowo uszczelnione

 

tyraliera - strażaków i ochotników  za chwilę  będą sobie podawać następne worki

 
 
 
 
 
 

ciężko....... 

 
 

To jest fotografia pozowana -  mają chłopaki jeszcze humor.

 
 
 
 

Chwila przerwy w dostawach

 

Czarna otchłań   rzeki  Odry

Po godzinie - postanowiłem wracać - nic tu pomnie
tylko przeszkadzam im w drodze
 wał  w koronie jest nie tylko wąski  ale to samo błoto.

 

Pamiętam te czasy

w drodze na punkt dowodzenia - następni mnie zabrali na pokład

Punkt dowodzenia około 22:oo   (21/05/2010) w Boguszycach

Przerwano łatanie ....... wał teraz wytrzyma ! ?
 pozostałe worki ładują na przyczepy i wywożą w bezpieczne miejsce -
 rezerwa na następne przecieki
 

Uzupełnianie zapasów

Ja tu rządzę....Róża Malik - burmistrz

 
 
 

Koniec akcji

 
 
 
 

załadowane przyczepy z workami odjeżdżają

Na dziś to tyle.......... moje chłopaki.

 

Akcja wyglądała dramatycznie i niebezpiecznie i taka też była.
 
  Byłem biernym uczestnikiem, obserwowałem wszystko z boku. I jako byłemu kapralowi (  taki mam stopień wojskowy - pełne dwa lata służby w wojskach pancernych) nasuwają mi się pewne sugestie dla naszych strażaków (Wassermanów). Wysłuchałem wiele krytycznych uwag i komentarzy, chociaż nie wszystkie uzasadnione, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.  O szczegółach może po powodzi. Dziś tylko propozycja:
 

   Zorganizujcie - kiedy minie nas ta woda - takie ćwiczenia przeciwpowodziowe z cywilami. Może Władza gminy wyda specjalne rozporządzenie o obowiązku uczestnictwa  w takich ćwiczeniach - akcja będzie wtedy przebiegać spokojnie, bezpiecznie i na pewno bardziej sprawnie. Kochane Feuermany - następne pokazy to pokazy Wassermanów.

 Chętnych do pomocy było dużo i to się chwali! (nie słyszałem o jakiekolwiek odmowie)


Obecnych też  było dużo, ale  wielu takich biernych obserwatorów jak ja, którzy niepotrzebnie się tam kręcili.

Mieszkamy na terenach zalewowych, musimy być zawsze przygotowani na najgorsze ze strony naszej pięknej rzeki Odry. 

"Zacznijmy dmuchać na zimne"
albo inaczej
"Strzeżonego Pan Bóg strzeże" 

 tylko bierny obserwator:  rudolf z folwarku

powrót    do aktualności
powrót    do nowe wiadomości

 
Odwiedzin ogółem: 003486 Odwiedzin dzisiaj: 1

Ilo osb on-line: 1