"Trzeba mieć korzenie aby wyrosło drzewo"

powrót

Wydarzenie: Przysiecz 16 października 2011 rok.

Pani Edeltraut Gambka  tajemnicze  zaproszenie na spotkanie  do "Chałupki przed Blychem" dostarczyła mi osobiście.  Kopertę odebrała moja lepsza połowa.  W zaproszeniu napisano- z osobą towarzyszącą, więc chyba nie o to chodziło. Stawiliśmy się punktualnie. Przed wejściem kilka osób, pani burmistrz Róża Malik, pani dyrektor szkoły w Złotnikach, Maria Chudala, państwo Gritner i jeszcze kilka znanych osób. Razem około 15 osób. Minęło kilka minutek,  plac  zapełni się mieszkańcami,   pojawił się ks. proboszcz prof. dr Andrzej Hanich w stroju służbowym.
 

 
 
 


Uroczystość otwarcia Chałupy przed Blychem  zaczęło się powitaniem  oficjeli: pani burmistrz Róży Malik, ks. proboszcza Andrzeja Hanicha  i sołtysa Przysieczy pana Piotra Gritnera z małżonką - jednak przerwane ponieważ ks. proboszcz był ograniczony czasem, aby wysłuchać do końca całego przemówienia pani Edeltraut - następuje ceremonia poświęcenia:
 

 
 
 
 

 Poświęcenie  izby pamięci  i błogosławieństwo trwało więc krótko.


  Byłem pierwszym gościem, (ks. proboszcz był przede mną, ale był zajęty święceniem. W tym czasie ja okiem kamery oglądałem eksponaty. Zobaczyłem zgromadzone tu prawdziwe skarby. Świadectwa naszej śląskiej kultury i  gospodarki, narzędzia pracy i  obyczajów. Może to wszystko poukładano jeszcze mało czytelnie, ale zapewne lada dzień jakiś amator historyk to wszystko opisze i skataloguje.  Izba pamięci, w której można będzie prowadzić lekcje historii na temat naszego Heimatu.

 No,  bo kto wie o takim fakcie; że w latach 20-tych ubiegłego wieku, Przysiecz miała swoje własne papierowe pieniądze. Kto pamięta wiatrak w Przysieczy? Tu w tej nowo powstałej izbie o tym wszystkim możemy się dowiedzieć. A jak wieści   o tym się rozniosą - to nie tylko nauczyciele historii z całej okolicy - ze swoim uczniami tu będą zaglądać, ale i eksponatów zacznie przybywać. Frekwencja na otwarciu była duża, w izbie i w kuchni zrobiło się ciasno - to dobrze wróży! Przysieczy takiej ciasnoty w Chałupce przed Blychem,  życzę  z całego serca każdego dnia.

Rangę otwarcia "Chałupy przed Blychem" swoim autorytetem przypieczętował:
Profesor Stanisław Sławomir Nicieja (historyk UO.) - swoją i małżonki obecnością.
 

 

Dziękując ks. proboszczowi "Serdecznie Bóg Zapłać" za posługę Edeltraut wróciła do dalszych powitań. Panią dyr. Marię Chudala ze Złotnik, pana Jana Walczyszyna  - sponsora kafli na budowę pieca.

 

 
 
 

trochę spóźniony dojechał z małżonką prof. Nicieja


To główni sprawcy, że wieś Przysiecz wzbogaciła się - mają własna izbę pamięci !

 Sołtys Przysieczy Piotr Gritner - Edeltrauta Gambka - "Przysieczanki"  i Nikola


ciąg dalszy: powitanie gości i historia związana z Chałupą przed Blychem:
Chałupka przed Blychem ma swoją bogatą historię - do roku 1970 w budynku byłą straż pożarna.

Kiedy w latach 70-tych przestała istnieć OSP (ostatni komendant Galus Alfred), do pomieszczeń przeniosły się kobiety z KGW.  W jednym urządziły wypożyczalnię sprzetu AGD,   a  drugie przystosowano na wiejskie uroczystości (wesela, komunię itp.). Potem salą zawładnęła młodzież - dyskoteki,  a kobiety ze sprzętem AGD  wpakowali do wieży strażackiej. Dzieci powyrastały,  wyjechaly do roboty na Saksy i remiza została pusta.

W 2005 r. na zebraniu wiejskim padła propozycja sprzedaży remizy, ale wniosek upadł i obiekt pozostał w rękach mieszkańców.
W 2006 r. panowie Lipiński, Szot, Kuczaj, Chłęd i Batke zrobili ogrodzenie, kwietniki i podłogę w całej remizie.
W 2010 r. obiekt otynkowano, wymieniono okna, drzwi, wyremontowano wnętrze, zawieszono półki i postawiono kilka exponatów,
W 2011 r. Wiosna! Odwiedził mnie szwagier -  znaczy, nasz sołtys i zaproponował mi robotę - zajmij się obiektem  i wstaw więcej eksponatów. Zgodziłam się. Zaczęłam szukać rzeczy,  pamiętające moją młodość, ale i trochę starsze, które pasują do mojej omy i prapra opy. Muszę Wam powiedzieć -to nie jest proste w dzisiejszych czasach.
 

Szczęście dopisało! Pan Konrad Przywara, który w Ligocie Prószkowskiej sprzątał dom  po rodzicach - pomógł. Pojechaliśmy  ze szwagrem - znaczy z sołtysem - i ładowaliśmy na samochód wszystko co było podobne do staroci. Potem z pomocą przyszła młodzież a mieszkańcy znosili rzeczy, które jako jeszcze  "potrzebne" od lat zawadzały w komórkach i na strychach. Eksponatów przybywało. Zamarzyłam sobie piec - prawdziwy taki jak dawniej w kuchni. Z pomocą przyszedł Jerzy Wilhelm i od pana Walczyszyna przywiózł piękne kafle. Janusz Chąd dołożył stare drzwiczki a pan Batke postawił piec. Dziś na nim ugotowaliśmy pierwszy kafej i opiekliśmy  chleb.

Tu pragnę podziękować wszystkim którzy mi pomagali w różny sposób.

Jurkowi Wilhelm, Norbertowi Batke, Piotrowi Kotula, panu Leśniczemu za drzewo, Młodzieży, która mi pomagała, Stefanowi, Ani, Nikoli, drugiej Ani, Monice, Markowi, Jerzemu Gnisie, Gintrowi Krobanowi. Dziękuję moim koleżankom, Renacie i Stasi. Dziękuję mojej Rodzinie za wyrozumiałość. Osobno dziękuję osobom z daleka za skarby z dawnych lat. Z Sowina, Górek, Krapkowic, Ligoty Prószkowskiej z Niemiec i Wszystkim mieszkańcom z Przysieczy za dary - rzeczy z dawnych lat! Wszystkie zostały zinwentaryzowane z nazwiskami ofiarodawców.
 

Kiedy już wszystko poustawialiśmy jak należało, zaczęliśmy myśleć jakie nadać imię   naszej  - do tej pory  "Remizie". Przysiecz to nie jest byle jaka wieś !

Tu mieszkali i dalej mieszkają wspaniali Ludzie! Teraz mamy skarby, pamiątki zgromadzone po naszych przodkach.  Niech wszyscy, niech cały świat się o tym dowie, że tu na Blychu stoi jeszcze dom - gospodarstwo gdzie od 1792 roku wybielano (BLYCHOWANO) len, przędzę i nici dla całej prawobrzeżnej części Śląska Opolskiego do Namysłowa włącznie. W Przysieczy mieszkał J.P. Graf Bethuze- Huck, baron von Schtosch. Tu w Przysieczy mamy źródło z najczystsza wodą w okolicy.
 

 Uwzględniając powyższe postanowiono nasz nowy dom ochrzcić jako
"Chałupka przed Blychem",
  za którą do dziś mamy Blych.
 

O przecięcie wstęgi poproszono panią burmistrz Róże Malik i młodą dziewczynę o imieniu Nikol. Do chrzestnych, na prośbę pani Burmistrz, dołączył pan Lipiński - razem przecięto wstęgę, a wszystkich gości zaproszono do "salonów" wypełnionych eksponatami i na poczęstunek sponsorowany przez sołtysa z Przysieczy pana Piotra  Gritnera i jego małżonkę Gertrudę.
 

Do przecięcia wstęgi      ............... burmistrz Róża Malik

Nikola

Pan Lipiński

 

przecinają na trzy razy....

Ostatnie cięcie

 

Brawa ....

 

podczas zwiedzania izby pamięci........

Pan Profesor nie przyjechał z pustymi rękami...... w darze dla MUZEUM w Przysieczy
- starą flaszkę z browaru prószkowskiego - !!!!!

 

 
 
 

Pani Gertruda roznosiła kołacz z serem a chleb - grzanki - ze smalcem i leberwurstem (z pasztetem wątrobianką, jakby ktoś nie wiedział) każdy smarował sobie sam . Z ogórkiem kiszonym pyszna przekąska...!
 

 
 
 

w kuchni też bardzo ciasno.....

 

Notgeld - że też się jeszcze takie stare banknoty zachowały

fotografia pamiątkowa....

 

gospodarze nas odprowadzają - już wracamy do domu

ostatnia fotografia  Chałupka przed Blychem w Przysieczy  16/10/2011 rok

Przysiecz słynie z różnych inicjatyw. Ta ostatnia moim zdaniem należy do najprzedniejszych!
"Ocalić od zapomnienia"
"Trzeba mieć korzenie aby wyrosło drzewo"
i tak  - Remiza zamieniła się w "Chałupkę przed Blychem".
Zazdroszczę Wam! Może i w naszym Folwarku coś podobnego kiedyś powstanie.

  Historia Przysieczy sięga początków XIV wieku. Już w 1305 roku wspomina o Pritze księga uposażeń biskupstwa Wrocławskiego. W 1334 roku Beldo von Proskov obdarowuje dobrami Prcziza klasztor Minorytów w Oppoli. W 1845 roku  Verfaβer - wydawca  "Uebersicht der Dörfer, Flecken, Städte und andere Orte" - Provinz Schlesien -  J.G Knie wspomina, że w 1532 roku dzisiejsza Przysiecz to było Arnsdorf. Potem znowu Przysiecz. W 1931 roku - 1945 Lichtenwalde.  Autor opisując wieś Przysiecz w 1845 roku  podaje; liczba mieszkańców 309 w tym 5 wyznania ewangelickiego, działa 1- Pottaschsiederei,  której właścicielem był Michael Hoffman. Pottaschsiederei - to taka palarnia potażu - z palonego drzewa otrzymujemy popioły. W popiele  występuje  -węglan potasu- taka biała krystaliczna substancja. W Przysieczy funkcjonowała na Blychu wybielarnia, która ten związek chemiczny potrzebowała do bielenia tkanin. Działał również 1- młyn wodny w lesie, 1- kuźnia, 1- tkacz, 1- bielarz tkanin, 1- Pechofen (piec do wyrobu smoły do smolenia drewna (do Smolarni z Przysieczy blisko).

Wspomnę tylko jeszcze ostatnie lata:

Rok 2003 to I miejsce w Konkursie "Piękna Wieś Opolska" no i słynne "Przysieczanki" wyliczanka długa, ale będzie zapewne jeszcze wiele okazji o Waszych osiągnięciach wspominać.

 

z Gratulacjami rudolf z folwarku

powrót

Odwiedzin ogółem: 003918 Odwiedzin dzisiaj: 2

Ilość osób on-line: 1