Oktoberfest 2011
01.10.2011 Zimnice Wielkie

powrót

Niemiecki "Oktoberfest" w Monachium! To wielkie święto piwa na Theresienwieze,   trwa jeszcze w tej chwili kiedy to piszę, - (17/09/2011 do 03/10/2011 - Święto Zjednoczenia Niemiec). Browary prześcigają się  i każdy ma swój namiot, które według szacunków razem w tym roku  mogą pomieścić 10 000 gości.
 

 Nasze śląskie Oktoberfesty - spontanicznie - po politycznych przemianach 1989r. na nowo się odradzają. Ale   mają nieco inny charakter, w porównaniu  z monachijskim. Piwo, golonko, kiełbaski,  stroje - te podstawowe atrybuty my również wykorzystujemy, ale moim zdaniem nasze są nieco bogatsze, nie ilościowo ale jakościowo.    
  Może nie pijemy tyle co oni piwa, za to  więcej czasu poświęcamy na zabawę. To wpływ -  przede wszystkim  wiekowej wielokulturowości Śląska. Bawaria, chociaż  po II wojnie - wskutek wędrówki ludów - też wymieszana kulturowo, jest jednak bardziej tradycyjna  niż Śląsk.

 Oba, monachijski i nasz śląski Oktoberfest mają wieloletnią tradycję - różnica polega jedynie na tym, że monachijski jest bardziej "prestiżowy" i ma dłuższą historię od naszego. Ale nasze święta piwa - nie pijemy NON STOP:  16 albo 18 dni, najwyżej 2 -  moim zdaniem są ciekawsze.
 

 
Cóż, jakby nie chwalić swojego, to i tak -  monachijski Oktoberfest należy do największych na świecie, a reszta świata próbuje tylko naśladować niemiecki.
 

Pocieszające u nas;   Co roku gości przebranych w tradycyjne stroje w stylu bawarskim, na zabawach przybywa. Co roku programy są ciekawsze. Wiele wskazuje na to, że od nowa przyzwyczajamy się i wracamy do starej śląskiej tradycji -  jesiennej  zabawy,  którą sprowadzili na naszą ziemię  bawarscy koloniści w drugiej połowie XIX wieku.


Może moich internautów to zainteresuje:  - przed godziną miałem bezpośrednią relację telefoniczną z pobytu na Oktoberfescie in München - mojego najstarszego syna, który służbowo przebywał w tym rejonie i od firmy dla, której pracuje otrzymał  zaproszenie do jednego z namiotów (VIP), bo bez specjalnego zaproszenia niemożliwe wejść. Oto jego wrażenia.
  
  Duży namiot, wiele znanych osób z TV i polityki - zapełniony. Siedzimy na drewnianych ławach. Orkiestra, która zachęca do wspólnego śpiewania. Towarzystwo międzynarodowe (cały świat) najwięcej Włochów, Anglików, atmosfera niesamowita.  Większość ubrana w tradycyjne stroje bawarskie, bardzo ciasno. Goście tańczą tylko na ławach, niektórzy na stołach a jeśli jest miejsce - nie ma specjalnego podium do tańczenia. W namiotach palenie papierosów zabronione. Dużo policji.  Ale po 4 (czterech) piwach, mało kto prosto trzyma się na nogach. Codziennie impreza kończy się o 23:00. Pomimo tego warto raz w życiu tam być.
 

Sobota 1 października w Zimnicach Wielkich
- padły tradycyjne słowa O' zapft is !  co znaczy odszpuntowana !
 

A moja kamera zaczęła rejestrować wydarzenie:
 

Folwarskie Bajerołki dojechały około godziny 21-szej, kiedy zabawa już trwałą, więc nie wiem czy padły tradycyjne słowa - odszpuntowana, ale mam nadzieję, że tak.
 

Przez gospodarzy  zostaliśmy pięknie i serdecznie przywitani
 za co w imieniu wszystkich gości z Folwarku
Serdecznie Dziękuję !

rudolf z folwarku

 

Aby nie sprawić gospodarzom wielkich kłopotów z nakarmieniem bardzo głodnych Bajerołków - przyjechaliśmy z własnym materiałem aprowizacyjnym - prowiantem, beczką  własnego piwa i kuflami, abyśmy nie musieli korzystać z plastikowych. A na wszelki wypadek, gdyby była kiepska muzyka, zabraliśmy także  naszych muzykantów. Marszem weszliśmy na  już rozbawioną i zapełnioną po brzegi salę, ale wszystkie pary taneczne na parkiecie - trochę zaskoczone naszym najazdem zrobiły, miejsca dla naszej delegacji. Pozwolili na rundę honorową, wskazali nam miejsca do siedzenia i zabawa mogła dalej trwać - ale teraz już z naszym udziałem.
 

Z mroku wyłaniają się Folwarskie Bajerołki

Już na sali

 

Aprowizacja zawieszona na specjalnych drągach

Kufle - zamiast plastikowych pojemników - mamy własne

sala wita folwarskich Bajerołków

mamy własną orkiestrę

Folwarczanki  z zaopatrzeniem....

 
 

dla pań słoneczniki z Folwarku

 

Sołtysostwo z koszem słodyczy dla gospodarzy
 

Mój kandydat na senatora - Norbert Rasch

Wspólna fotografia

z kandydatem na senatora

 

Pani burmistrz Róża Malik wśród uczestników
 z naręczem słoneczników z Folwarku
 

 

Tu nasza gminna władza
Anna Róża i Gabriela
 

Uczestnicy podczas Oktoberfest 2011 w Zimnicach Wielkich

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

młodzież przy obsłudze dystrybutora

 

 
 
 
 
 

Tańcząca Para - w różnych momentach

 
 
 
 
 

Fotografia pozowana

 

Nasza już pusta beczka piwa...... w prezencie dla gospodarzy
....... może dokonają wymiany na pełną ?

taka nadzieja sołtysowi z Folwarku  świta  po głowie
 

 
 
 
 

Różne sytuacje w jednym wspólnym tańcu
  - mnie interesowały tylko urocze i pełne wdzięku panie
dlatego pewne ujęcia się powtarzają.

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Ta fotografia  nadaje się na pierwsza stronę okładki

 
 

JAkie kwiaty na rąbku spódnicy

urocze dziewczyny które serwowały słodkości
aby były jeszcze słodsze....
 
 
 
 

Herman i piwo

 
 

dziewczyna przy dystrybutorze

 
 

Jak się ma taką partnerkę
to na sam jej widok robi się gorąco.....
co widać na plecach partnera... z niego aż kapie
 

 
 
 

Krysia już gotowa do domu......

 
 

A to całą bateria bursztynowego płynu - oryginalne aus München
.... do licytacji
 

 
 
 
 
 
 

Licytacja
(nie znam wyniku bo z panią Krysią ruszyliśmy do Folwarku - jestem kierowcą)
 i Panie Boże nie wódź mnie na pokuszenie
do tej licytacji)
 

foto::  Aleksander Sobolewski

Fotografia pamiątkowa
Oktoberfest Zimnice Wielkie 2011
 

dziękuję za gościnę - a piwo z tej okazji wypiję już w domu

pozdrowienia z folwarku rudolf

ewentualne uwagi i zastrzeżenia kierować na adres zmarzly@op.pl

powrót

Odwiedzin ogółem: 005025 Odwiedzin dzisiaj: 3

Ilość osób on-line: 1