|
Ostanie Pożegnanie
z Naszą Gabi |
|
|
Wczorajsze pożegnanie u postronnego obserwatora, mogło wywołać wrażenie: oto w Domecku odbywa się pogrzeb ważnej osobistości, liczne sztandary, orkiestra górnicza i tłumy ludzi, których kościół z trudem mógł pomieścić - nawet niebo płakało - deszczem. |
|
|
Błąd! |
|
| Tłumy, które widziałem okiem mojej kamery nie żegnały wieloletniego Skarbnika Gminy Prószków - Gabrielę Gwóźdź, – lecz odprowadzały na miejsce wiecznego spoczynku, z wielkimi honorami i w głębokim żalu, osobę o wielkim sercu. Żegnaliśmy osobę, – Naszą Gabi - która w swoim krótkim życiu, zapisała się w naszej społeczności wielkimi złotymi literami. | |
|
Zwykle w takich chwilach mówi się o
dokonaniach, o wielkich czynach osoby, która nas na zawsze opuściła. Co zatem Jej śmierć ma do powiedzenia nam, żywym? |
|
| Na usta cisną mi się wielkie słowa, ale żadne tu nie pasują - Gabi była zwyczajna, jak wielu z nas, nie wyróżniała się, a jednak! | |
| Byłą osobą nietuzinkową, niezmiernie sympatyczną. Zawsze uśmiechnięta, wesoła, miała dla każdego dobre słowo. Nie potrafiła przejść obojętnie obok osoby, potrzebującej pomocy. Bywało, że zapominała o Sobie. | |
|
Kto Gabi
poznał - zapamiętał Ją jako osobę o wielkim sercu! A jej śmierć
nam mówi, że jesteśmy ograniczeni, |
|
|
Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą" ks. Twardowski |
|
|
Uroczystość, w której uczestniczyliśmy - to nie było zwykłe pożegnanie, w jakich uczestniczymy, gdy odprowadzamy swoich bliskich. To była wielka manifestacja – chwilowo jeszcze obecnych na tej ziemi - podziękowanie za Jej obecność. Duch Naszej Gabi unosił się nad tłumem a Jej serce i uśmiech, którym nas zawsze obdarowywała, został z nami. |
|
|
|
|
| Ostatnia jej droga zapisana na fotografii: | |
![]() |
|
|
przy kaplicy cmentarnej |
|
![]() |
|
![]() |
|
|
tak wyglądały wszystkie drogi prowadzące do Domecka |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
|
kondukt żałobny w drodze do kościoła parafialnego w Domecku |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
|
Podczas uroczystej mszy żałobnej w intencji Śp. Gabrieli Gwoźdź w kościele parafialnym w Domecku w dniu 9/12/2011r. homilię wspominającą zmarłą Gabi - wygłosił ks. dr hab. Krystian Ziaja - proboszcz parafii Chrząszczyce, w której Gabriela - ochrzczona została 6 marca 1960 roku |
|
| Fragmenty homilii pogrzebowej: | |
|
Ps 23 „Pan jest moim Pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody gdzie mogę odpocząć, przywraca mi życie. Chociażbym chodził ciemną doliną zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną…dobroć i łaska pójdą w ślad za mną przez wszystkie dni mego życia i zamieszkam w domu Pańskim na długie dni, na zawsze”.
|
|
|
Rozpocząłem moje słowa odczytaniem części Ps 23. Uczyniłem to dlatego, by uspokoić nasze przepełnione bólem, skołatane serca; ale również by wskazać na to, że słowa tego Psalmu były obecne w życiu + Gabrieli - „Pan był jej Pasterzem”. Ufam że, są one obecne w życiu każdego z nas. A jeżeli tak jest, to nie zabraknie nikomu sił wewnętrznych i wiary, by skłonić głowę przy tej trumnie i wyszeptać jak to czynimy codziennie, odmawiając Modlitwę Pańską: „Bądź wola Twoja Panie”. "
|
|
|
Z ust najbliższych naszej + Gabrieli, w ostatnich dniach- do wieczornych godzin w ostatnią sobotę, padały słowa „moja mama, córka, żona umiera”. A potem pojawiło się słowo – „umarła”.
|
|
|
Bardzo przypomina to dialog Marty z Jezusem - „Panie gdybyś ...”. A Pan mówi – byłem, jestem. Byłem, gdy Gabi umierała. Jestem teraz i chcę ci powiedzieć, że dla mnie - Boga śmierć jest tylko jak sen. Ma swój początek i ma swój kres, jak sen zaczyna się, ale się i kończy. Z objęć śmierci, jak z każdego nawet najgłębszego snu, mogę człowieka wyprowadzić. Popatrz na córkę Jaira, na młodzieńca z Naim, zapytaj mojego przyjaciela Łazarza. I dalej mówi Pan – jeśli Mi wierzysz, to Mi zaufaj. Ja osobiście przeszedłem przez śmierć i zmartwychpowstałem. Zaufaj Mi, a wtedy i dla ciebie śmierć będzie jak sen, będzie przejściem do zmartwychpowstania. Wyfruniesz jak motyl z kokonu ku niebu. Zaufaj Mi jednak nieodwracalnie, na zawsze.
|
|
|
Jesteśmy tutaj Panie, bo do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego, Ty jesteś zmartwychwstaniem i życiem, Ty poszedłeś przygotować nam miejsce, o którym powiedziałeś „że, ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, o tym co Bóg przygotował miłującym Go”. Ty powiedziałeś „w domu Ojca jest mieszkań wiele”, chcę tam zamieszkać po najdłuższe czasy, na zawsze. Chcemy Cię Panie prosić o dar nieba dla Gabrieli. Im bardziej jesteśmy związani miłością i wdzięcznością ze śp. Gabrielą, tym bardziej pragniemy otoczyć ją wieńcem wspaniałej modlitwy, jak wieńcem najpiękniejszych kwiatów. Jesteśmy tu teraz, by złożyć Najświętszą Ofiarę w jej intencji. Myślę, że będziemy to jeszcze niejednokrotnie czynić – bo miłość nie umiera. Ktoś pięknie powiedział: „Msza żałobna to podanie o zmartwychwstanie podpisane przez przyjaciół”. Podanie o życie wieczne, które nie jest żadnym uśpieniem, jest ciągłym przebudzeniem, nieustannie pachnącym porankiem”.
|
|
|
O wartości modlitwy, a szczególnie ofiary Mszy mówi Benedykt XVI w adhortacji „Sacramentum Caritatis”: „Celebrując Pamiątkę naszego zbawienia, wzmacnia się w nas nadzieja zmartwychwstania ciał oraz możliwości ponownego spotkania twarzą w twarz z tymi, którzy przed nami odeszli ze znakiem wiary. W tej perspektywie wraz z Ojcami synodalnymi chciałbym przypomnieć wszystkim wiernym znaczenie modlitwy w intencji zmarłych i w szczególności odprawiania za nich Mszy św, aby oczyszczeni mogli osiągnąć oglądanie Boga w chwale. Odkrywając eschatologiczny wymiar zawarty w Eucharystii, celebrowanej i adorowanej, otrzymujemy wsparcie w naszej drodze oraz jesteśmy pocieszeni nadzieją chwały (por. Rz 5, 2; Tt 2, 13”.
|
|
|
Pragniemy spotkać się twarzą w twarz z tymi, których kochaliśmy na ziemi. Dlatego nie powinno zabraknąć w naszym życiu takich aktów miłości i pamięci jak: Msza św., modlitwa, Komunia św., odpusty. Wierzę, że tych aktów miłości nie zabraknie, bo jesteśmy to winni naszej zmarłej za wszystkie akty miłości, które ona nam okazywała. Miała oczy i serce otwarte dla innych. Rozsiewała dobro na szlaku swego życia. O tym świadczy nasza obecność tutaj; o tym świadczą słowa niektórych spośród nas, ludzi spoza rodziny: muszę być na jej pogrzebie, tak wiele jej zawdzięczam, czy też: była wspaniałym człowiekiem, zawsze służącym radą i wiele innych.
|
|
|
Obdarzała nas promiennym, ciepłym uśmiechem. Gabi była dzielną kobietą. Chciałoby się w tym miejscu odczytać tzw. poemat o dzielnej niewieście z księgi Przysłów. Może przytoczę tylko kilka wersetów, które można odnieść - tak mi się wydaje - do Gabi: Niewiastę dzielną, kto znajdzie. Jej wartość przewyższa perły… pracuje starannie rękami…otwiera dłoń ubogiemu, do nędzarza wyciąga swe ręce…strojem jej siła i godność, do dnia się przyszłego uśmiecha…otwiera swe usta z mądrością, na języku jej miła nauka…uznajcie owoce jej rąk, niech w bramie sławią jej czyny.
|
|
|
Panie Jezu byłeś dla Gabi Dobrym Pasterzem. Postępowała za Tobą Panie. Do Ciebie, jak psalmista, wołała w różnych miejscach: „Ku Tobie, wznoszę, moją duszę. Tobie ufam niech nie doznam zawodu...Wejrzyj na udrękę moją i na boleść...Strzeż mojej duszy i wybaw mnie” (Ps 25). Starała się jak najlepiej, o czym świadczą choćby przed chwilą przytoczone wypowiedzi, zapisywać strony w księdze swojego życia. A księga ta liczy niespełna 52 strony. Adwent Jej życia trwał niespełna 52 lata. Adwent czuwania, przygotowania na spotkanie z Panem. Trwała przy Tobie Panie, ufała, nie tylko wtedy, gdy było słońce, radość, ale i wtedy, przede wszystkim wtedy, gdy kroczyła ciemną doliną – choroby, cierpienia, strachu, gdy padały słowa pełne bólu dlaczego jest tyle niechęci, tyle złośliwości wokoło. Trwała przy Tobie Panie, zwłaszcza przez ten ostatni okres - czas cierpienia, umierania. Czy czuła się powołana do cierpienia? – nie wiem.
|
|
|
Kiedyś w wywiadzie Anna Dymna powiedziała: „Zastanawiam się często, dlaczego rodzą się kalekie dzieci. Potem patrzę, jak zbudowany jest świat, jak mrówka zasuwa w mrowisku, jakie to wszystko mądre i dochodzę do wniosku, że i cierpienie nie może być pozbawione sensu. Mojej mamie, która przez pół roku umierała w szpitalu, mówiłam mamuś jesteś wybrańcem, Pan Bóg Cię wybrał, żebyś cierpiała”, bo jestem przekonana, że są ludzie wybrani do cierpienia”.
|
|
|
Nie wiem, czy czuła się powołana do cierpienia, ale wiem, że wiara i zaufanie pomogły jej przyjąć za swoje słowa, które kiedyś wypowiedział P. Claudel „Syn Boży nie przyszedł zniszczyć cierpienia, ale przyszedł, by cierpieć razem z nami. Nie przyszedł zniszczyć Krzyża, ale by się na mim rozciągnąć” – przyszedł, by wypełnić cierpienie swoją obecnością. Wiara i zaufanie Chrystusowi pomagało Jej nie rozpaczać. Nam tego nie pokazywała, ale z pewnością, było jej bardzo trudno pogodzić się z odchodzeniem od najbliższych, krewnych, od przyjaciół.
|
|
|
Moi drodzy na pogrzebie nie jest ważne to, co powie kaznodzieja - ważna jest nasza obecność. Obecność najbliższych, krewnych, przyjaciół, a przede wszystkim tych, którzy przybyli na te obrzędy pogrzebowe, by powiedzieć dziękujemy. Dziękujemy za to, że nasze drogi się spotkały. Nasza Gabi miała, ma wspaniałą kochającą ją rodzinę, ma wspaniałych przyjaciół. Miłość swoją pokazali szczególnie w ostatnich tygodniach jej choroby. Trwali wspaniale przy niej. Ktoś kiedyś napisał „Nie boję się śmierci, boję się umierania – bo nie wiem, czy wtedy będzie przy mnie ktoś, kto słowem i przytuleniem mnie do swojego serca nie będzie się wstydził powiedzieć: Kocham cię”.
|
|
|
Byliście obok niej, byliśmy obok niej. Był mąż z którym trwała w małżeństwie od 1982 roku. Była córka Karolina, Kaja jak do niej mówiła Gabi, z mężem Damianem. Mama, gdy ją odwiedziłem w szpitalu, mówiła z wielką matczyną miłością i troską o Tobie – Karolino. O Damianie dała w krótkich słowach piękne świadectwo: „Mam wspaniałego zięcia”. Pamiętajcie - ręce waszej mamy, choć już zastygłe w bezruchu, pachną jak zawsze pracą i miłością. Pamiętajcie o tym, jak mówi ksiądz poeta, że „matka wciąż jest - jeśli w czasie przeszłym, to niedokończonym, żywym, teraźniejszym, wiecznym”. M. Quoist napisał: „Moja matka rzekł Bóg, jest moim najpiękniejszym wynalazkiem”. Takim najpiękniejszym wynalazkiem jest każda kochająca matka. Jest nią i mama Gabrieli. Zatroskana, pomagająca, współczująca, bolejąca. Matko spod krzyża Chrystusowego, bądź z matką Gabrieli. Były siostry z najbliższymi - trwały przy Gabi. Byli krewni. Była i jest nadal rzesza wspaniałych ludzi; do nich należą ci, którzy przybyli z Hünfeld i ci, którzy teraz gromadzą się w Hünfeld na Mszy św. odprawianej przez ks. Eugena Kutzkę.
|
|
|
Gabi popatrz ilu tu przyjaciół, znajomych, współpracowników – po co tu przyszli? Ano po to, by powiedzieć dziękujemy Boże za to, że nam Ją dałeś”. Dziękujemy, że spotkały się drogi naszego życia. Z pewnością te moje słowa zostaną jeszcze uzupełnione o refleksje związane z Twoją miłością do naszej małej ojczyzny, do miejsca pracy z którym tak bardzo się utożsamiałaś – mówiłaś MY - a nie Gmina, Urząd.
|
|
|
Pozwólcie jeszcze na kilka osobistych refleksji, opartych na tym co napisał św. Paweł w liście do Rzymian, a co było obecne w życiu Gabrieli. Czynię to w imieniu wszystkich obecnych tu kapłanów. Dziękuję za serdeczną braterską miłość; za promieniowanie dobrocią; za łagodność - chociaż czasami trzeba było coś ostrzej powiedzieć, a nawet krzyknąć. Dziękuję za gościnność, której tak wielu z nas doświadczało. Dziękuję za cierpliwość w słuchaniu; za radość z radującymi się i za płacz z płaczącymi; za życzliwość i za piękną naukę, jaką nam dałaś, opiekując się troskliwie ojcem w jego chorobie. Dziękuję za Twoje pielgrzymowanie do różnych sanktuariów, czyli za świadectwo wiary; za przywożone i rozdawane różańce - kochałaś ten szczególny sznur maryjnej modlitwy. W tym kontekście pozwolę sobie przytoczyć słowa ostatniego wiersza ks. Twardowskiego; Módlcie się o miłosierdzie dla mnie i dla wszystkich. Jezu ufam Tobie. Zamiast śmierci racz z uśmiechem przyjąć Panie pod Twe stopy życie moje jak różaniec.
|
|
|
Gabi, kochałaś kwiaty i je rozdawałaś; dziękuję szczególnie za jeden przepiękny kwiat - za Twój uśmiech. Miałaś prawo śpiewać i śpiewałaś swoim życiem „Już dzisiaj kwitną we mnie Twe ogrody, już dzisiaj we mnie Twe Królestwo jest”. Dziękuję za rozmowę w szpitalu, w której było tyle troski o innych. Powiedziałaś wtedy „zobaczymy się w domu” - miało to być w Nowej Kuźni, ale Pan Bóg myślał o innym domu. Stąd pełen nadziei mówię: Do zobaczenia w niebie, w tym szczególnym domu, gdzie będziemy z tymi, których poznaliśmy i kochaliśmy na ziemi. Tylu przyjaciół już tam jest, z twoim ojcem i z twoją córeczką na czele – więc po co się bać, oni czekają. Dziękuję Panu Bogu za to, że jako kapłan mogłem udzielić Tobie sakramentu namaszczenia chorych, że mogłem położyć swą dłoń na twojej głowie i modlić się Niech Cię Pan wybawi i łaskawie podźwignie.
Ten, który
otrze wszelką łzę z naszych oczu, z twoich już otarł i mocno ufamy – da
wieczne przebywanie w domu Ojca niebieskiego, tam gdzie „Jak liście
zazielenią się prawi” (Prz). |
|
|
Na granicy drogi, nie ma drogi jest meta. Na granicy wspinaczki nie ma wspinaczki jest szczyt. Na granicy nocy nie ma nocy jest świt. Na granicy zimy nie ma zimy jest wiosna. Na granicy śmierci nie ma śmierci, jest Życie. Życie Gabrielo, bo Jezus Chrystus był Panem twego życia. Amen. |
|
|
ks. Krystian Ziaja |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
|
Róża Malik
|
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
| Miejsce
- gdzie spocznie Nasza Gabi - na swój wieczny odpoczynek |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
|
Jej miejsce wiecznego spoczynku pokryła wielka góra kwiatów |
|
|
Requiscat In Peace |
|
|
rudolf z folwark |
|
|
P.S. Jeśli ktoś z moich internautów
chciałby uzupełnić wspomnienia o śp. Gabi - |
|
|
Kiedyś spotkałem
Gabrysię na swojej drodze, byłem zapijaczonym młodym człowiekiem z
problemami. Jej dobroć, uśmiech dobre słowo pomogło bardziej, jak
wszelkiego rodzaju medykamenty. Od tamtego spotkania minęło trochę czasu,
ale ten czas mija mi w trzeźwości. Składam moje dłonie do modlitwy i
dziękuję Bogu za to spotkanie. Wyrazy współczucia dla rodziny śp. GABRYSI
|
|