W połowie drogi
pomiędzy Folwarkiem a Chrząszczycami
2 październik 2016
powrót
 
Nie wiem dlaczego Wielkou i Małou Pyska  -  dwie nazwy tego samego potoku dzielące administracyjnie tereny przynależne do czterech sołectw. Wielkou Pyska dzieli sołectwa Folwark południowy - od Chrzowice z północy,  Małou Pyska sołectwo Górki - Chrząszczyce.  Mniej więcej w połowie potoku "Pyska" z prawej strony oddziela  sołectwa Chrzowice zachodnie od Chrząszczyc południowych , zaś po lewej stronie potok  oddziela administracyjnie Folwark zachodni od Górek wschodnich.  Potok Pyska swój bieg kończy w środkowej części Folwarku zasilając potok Modrza, która w Winowie zasila rzekę Odrę. Ten podział  ziemi przynależnej do czterech sołectw istniał już od kilku wieków. Można domniemać, że sięga początków XV wieku.

 Wiemy, że po śmierci ostatniego Piasta ( Jan II Dobry zmarł w 1532r bez potomstwa i nasze ziemie stały się własnością Jerzego Hohenzollerna - postawą był układ pomiędzy Janem i Jerzym o wzajemnym dziedziczeniu). Zarówno Jan jak i Jerzy byli lennikami króla Czech, jemu płacili podatki. Król Czech Ferdynand I Habsburg nie uznał tego testamentu i zbrojnie zajął Opole. Do miasta przysłał 1000 uzbrojonych i przejął na własność bardzo bogate (kroniki podają ogromne) skarby, zgromadzone przez księcia Jana Dobrego na zamku Ostrówek, a księcia Jerzego Hohenzollerna wypłacił i przydzielił mu kawałek ziemi na dolnym Śląsku. Tu warto zaznaczyć, że  100 lat później gdy rodzina Hohenzollernów urosła do europejskiej potęgi, król Fryderyk I upomniał się o nasze ziemie powołując sie na układ Jana i Jerzego w wyniku czego  doszło do wojny pomiędzy Habsburgami i Prusami. Wojna zakończyła się zwycięstwem Prus, a nasi pradziadowie w 1742 roku stali  się Prusakami
 
Tak krótka wzmianka historyczna była potrzebna, bo gdy po śmierci Jana (1532) ziemie Opolskie stały się własnością juz wtedy cesarza  Ferdynanda I, nasi pradziadowie z poddanych królowi Czechów stali się teraz poddanymi cesarza Austrii i byli  Austriakami. Dla ciekawości.
 W międzyczasie w latach od  1532 do 1742  - Śląsk stał się środkiem płatniczym. Cesarz dał  Śląsk w zastaw za długi  królom Polski (1645 - 1655) a następnie  królom Węgierskim (1655-1666). Królowa Węgier Izabella księżna na Ząbkowicach i Ziębicach oraz pani Opola, w którym mieszkała przez jakiś czas).  
I właśnie w tym czasie (1556) cesarz austriacki Ferdynand I właściciel ziemi opolskiej kazał spisać urbaria w których znajdziemy (pierwsze na kartach historii)  nazwiska mieszkańców Vorwerckh, Gorreck, Chrzumtzűtz i Krztowitz. Z tych zapisków wynika, że potok Wielkou i Małou Pyska już istniał, a podział ziemi do dziś funkcjonuje według dawnego podziału administracyjnego.
 
Z  prawej strony potoku Pyska mamy od wieków drogę łączącą wieś Folwark z parafią Chrząszczyce. Mniej więcej w jej połowie znajduje sie odcinek, któremu nasi pradziadowie nadali nazwę Małou Pyska. Mała Pyska prawdopodobnie dlatego, że w granicy administracyjnej północ - południe istniał (jeszcze za moich czasów)  mały strumyk, którym spływały wody z Kalbrunowej Góry, gdzie znajdowało się również źródło zasilając potok Pyska, dlatego drugi odcinek jest znacznie głębszy.
 
 Małou Pyska to koryto o głębokości około 1,5 m, natomiast Wielkou Pyska ma koryto znacznie głębsze sięgające miejscami 3 metry.  Północny stok Kalbrunowej Góry (182 m npm), tam gdzie po zachodniej stronie istniało źródełko  ma też udokumentowane ciekawe archeologicznie znaczenie. W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, gdy robiono odwierty geologiczne w celu identyfikacji zasobów złoża dla przyszłej kopalni, na stoku natrafiono na źródło. Robotnicy przez kilka dni nie mogli opanować strumienia wody)
Pole zaznaczone czerwonym kółeczkiem Małou Pyska
Pole zaznaczone zielonym kółeczkiem starożytna osada

W 1937 roku odkryte przez Pana Niedworok  punkt osadniczy z okresu wpływów rzymskich III w n.e, fragmenty ceramiki, oraz punkt osadniczy z okresu średniowiecza z fragmentami ceramiki. Więcej informacji znajdziemy w " Altschlesische Blatter" z roku 1937 zeszyt 5-6 strona 168. (Dostępne mikrofilmy w Bibliotece Wojewódzkiej w Opolu),  oraz Godłowski "Materiały Starożytne i wczesnośredniowieczne" tom II  1972 strona 345.
rok 300 n.e.
W okolicy tego zielonego kołeczka (pod Kalbrunową Górą ) mieszkali starożytni Folwarczanie. Jeszcze nie Słowianie, prawdopodobnie konglomerat celtycko- germański, znani jako plemiona  Lugiów. Tych zielonych kółeczek można narysować więcej w okolicy Folwarku i Chrzowic - dane znajdziecie  w UW w Opolu wydział archeologii. Ale teraz interesuje nas tylko Pyska.
 
Potok Pyska a obok historyczna droga z Folwarku do Chrząszczyc. Droga polna, gdy padał deszcz trudno było mijać kałuże pełne wody, podłoże gliniaste, więc woda stała zawsze kilka dni - zimą zasypana  śniegiem - nikt nie odśnieżał. Ale te czasy pamiętają już tylko wcześniej urodzeni mieszkańcy. Tą drogą  od kilku wieków nasi przodkowie chodzili do kościoła parafialnego na nabożeństwa, na naukę religii, w grudniu na poranne roraty, a w nocy na pasterkę. Do ślubu jeździło się kolasą, zmarłych na cmentarz eksportowano na furmankach,  w latach późniejszych stosowano karawan. W latach trzydziestych ubiegłego wieku, gdy rower już był dostępny dla zamożniejszych, wielu korzystało z tego środka transportu.  Ale większość pokonywało tą drogę per pedes czyli na własnych nogach.  
Wśród mieszkańców funkcjonowała też świadomość, że ...w Małej Pysce straszy... nigdy nie mogłem zrozumieć że w małej  - dlaczego w Wielkiej Pysce nie straszy.

 Pamiętam gdy jako dzieci w godzinach wieczornych wesoło rozbrykani wracaliśmy przechodząc krótki odcinek drogi w  Małej Pysce - gęsto zarośniętej krzewami dzikiej róży i tarniny oraz kilka dziko rosnących brzózek, wśród których stała i do dziś stoi mała pamiątkowa kapliczka z obrazkiem - zawsze na chwilę wśród nas zapanowała  niesamowita cisza. Obok kapliczki przechodziliśmy w napięciu i milczeniu.
 Zdarzało się czasem, że gdy przechodziliśmy... nagle pojawił się straszliwy szum!.... wtedy cała grupa podrywała się, żeby biegiem jak najszybciej minąć to miejsce.  Jako dzieci nie znajdowaliśmy wytłumaczenia, wiedzieliśmy tylko, że tu czasem straszy.  Ponieważ nie był to pojedynczy przypadek więc wiara, że w Małej Pysce czasem straszy  była powszechna i spokojnie akceptowana.
Z tym miejscem związane jest jeszcze jedno historyczne zdarzenie, o którym opowiedziała mi sp. Otylia Kulik z domu Buhl (ps.  Oti Sowikowa)
W XIX i XX wieku na Przewróciu (Za stawem) mieszkała rodzina Buhl. W maju 1874 roku Johan, syn Franciska z Komprachcic poślubił Johannę Słowik i zamieszkali  w małym domku na Przewróciu w Folwarku. Urodziło im sie sześcioro dzieci.
W roku 1875 Johan - pracował w kopalni Lipiny na Górnym Śląsku i zginął śmiercią górnika.
W roku  1880 Franciszek - zmarł w zakonie jako braciszek Michael 21 września 1924r. w Cieszynie z powodu ostrego zapalenia wyrostka. Miał 44 lata.
W roku 1883 urodziła się córka Maria - zmarła 15 września 1907 r. jako siostra zakonna - Celista. Miejsce pochówku nieznane.
W roku 1884 urodziła się druga córka Franciszka - również zakonnica dalszych danych brak
 
W roku 1887 23 sierpnia urodził się Józef. - Mieszkał w Folwarku - kawaler. Miał jednak dziewczynę w Domecku. Częstą ją odwiedzał i zazwyczaj późną porą wracał  przez Chrząszczyce - dalej drogą przez  Pyskę do domu w Folwarku. Przechodząc obok Małej Pyski - stojąca przy drodze mała brzózka ugięła się i zagrodziła mu drogę. Próbował pokonać przeszkodę i w tym momencie  usłyszał głos: "Pójdziesz na wojnę i od pierwszej kuli zginiesz". Po powrocie do domu opowiedział o tym zdarzeniu młodszemu bratu Aloisowi (*1891) i pozostałym osobom w rodzinie. To było około roku 1912, miał wtedy 25 lat. O I Wojnie Światowej jeszcze nikt nie słyszał i wszyscy o tym zdarzeniu szybko  zdążyli zapomnieć.
Dwa lata później, kiedy się powoli szykował do ślubu z panną z Domecka - 1 sierpnia  1914 roku Austro-Węgry wypowiedziały wojnę Serbii.
W naszej folwarskiej kronice czytamy: "W pierwszych dniach sierpnia 1914 roku do naszej cichej spokojnej gromady dociera ta wiadomość. W kapliczce dzwoni dzwon, posłaniec rozlepia plakaty. Jeden plakat przy karczmie, pozostałe na rogach ulic. Wiadomość rozchodzi się lotem błyskawicy od domu do domu. Płacz kobiet i śmiertelny spokój mężczyzn - strach".

Od razu zostali powołani do wojska:
 
  1. Pionier, Josef Sadlo
  2. Infanterist,  Alois Buhl    ( Stary Sowik ur. 1891)
  3. Luftschisser, Stanislaus Smolin
  4. Reserwe Unteroffizier, Josef Buhl ur. 1997 (brat Aloisa)
  5. Reserwe, Bernhard Chudalla
  6. Reserwe, Franz Lakotta,
  7. Reserwe, Johann Kochanek,
  8. Reserwe, Peter Kornek  (ojciec Eryka Kornek),
  9. Reserwe, Johann Gisa,
  10. Reserwe, Thomas Kurpiers
11. Reserwe, Thomas Kornek,
12. Reserwe, Ignatz Kornek,
13. Landwer  Halbbauer, Stanislaus Smolin,
14. Landwer  Heusler, Josef Zmarsly
15. Landwer  Heusler, Franz Kornek
16. Landwer, Josef Broj
17. Landwer, Jakob Kornek
18. Landsturm, Paul Langosch
19. Landsturm, Johann Kittel
20.Landsturm, Josef Lazik  
21. Landsturm, Franz Kornek.
   
Do końca sierpnia brakowało jeszcze kilka dni - a do rodziny nadeszła wiadomość: Unteroffizier  Josef Buhl  gefalen+22. Sierpnia 1914 pod Rossignal (Francja) - poległ jako bohater walcząc za naszego cesarza Wilchelma.
Rodzina przypomniała sobie wtedy o tym proroctwie zagiętej brzózki i w tym miejscu postawiła kapliczkę drewnianą, która do dziś nam o tym przypomina.
Brat Alojzy odznaczony krzyżem żelaznym II klasy wrócił szczęśliwie do domu. Zmarł w Folwarku 30 stycznia 1975 roku. Pamiętamy go jako Stary Sowik (jego matka była z domu Słowik). A jego  córka śp. Otylia mi o tym zdarzeniu w 1994 roku opowiedziała. Zmarła jako Otylia Kulik , 23 czerwca 2007 w Folwarku.
 
 Z tej listy, którą podałem wyżej w następnych kolejnych latach wojny, do 1918 roku,  poległo dwunastu a dziesięciu wróciło okaleczonych w różnym  stopniu. Razem podczas trwania w latach 1914-1918 wojny powołano do obrony cesarza 70 mieszkańców Folwarku.
Właśnie ta mała kapliczka w Małey Pysce stanowi dla nas mieszkańców takie święte (uświecone krwią) miejsce, gdzie często przy dobrej pogodzie "Folwark" organizuje  małe spotkania - ogniska dla dzieci i młodzieży, czy spotkania modlitewne.

Folwark czuje się tu gospodarzem, chociaż administracyjnie teren należy: w połowie do Górek a droga na tym odcinku do Chrząszczyc.  Można by powiedzieć: teren wokół kapliczki został bezprawnie zaanektowany na początku XX wieku, ale do dnia dzisiejszego z tego powodu nie wybuchła żadna wojna pomiędzy sołectwami.  A za lat parę,  koparki z  kopalni margla problem rozwiążą i wszyscy o wszystkim zapomną.
 
 
Upływa szybko życie -  jak potok płynie czas.
W połowie drogi Folwark - Chrząszczyce,
spotkajmy się jeszcze raz.
  Bo wielu obecnych (02/10/2016) na spotkaniu modlitewnym w niedzielne popołudnie, na pewno dożyje dnia, w którym Wielka Dziura pochłonie to historyczne dla nas miejsce.  Niżej polecam film, który zilustruje przyszły los naszej kapliczki.
 
Lotem ptaka w okolicach Pyski ( film około 8 minut w dużej rozdzielczości  można włączyć pełny ekran)
 
 
Październik - miesiąc Różańca (niedziela 02/10/2016)
"Zawitaj, Królowo Różańca Świętego, Jedyna nadzieja człowieka grzesznego" tą pieśnią rozpoczęło się modlitewne spotkanie mieszkańców Folwarku i licznie przybyłych gości z sąsiednich sołectw. Według informatorów przeszło 80 osób. Celebrę modlitewną prowadził ks. proboszcz Krystian Ziaja. Wszyscy przygotowani na deszcz, ale niebiosa oszczędziły nam problem trzymania parasola nad głową.  Po modlitwach, organizatorzy zaprosili wszystkich na gorącą kawę i różne kołacze wypieczone przez nasze gospodynie. Ponieważ było ciepło a deszcz nie padał, była okazja na między sąsiedzkie pogawędki .
 
Fragmenty nabożeństwa na filmie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
w drodze do Górek
(najbliżej polami)
 
 
 
 
 
powrót
Odwiedzin ogółem: 003397 Odwiedzin dzisiaj: 2

Ilo osb on-line: 1