Do Mieszkańców Folwarku
październik 2017
powrót
 

  Druga dekada października powitała nas piękną jesienią. Tak pięknie  jak my, tu na Śląskiej Nizinie, nie wszędzie na świecie mają.  Słońce ogrzewa naszą ziemię umiarkowanie, przed huraganem od zachodniej strony Atlantyku chronią nas Góry Sudety, czasami rzeka Odra rozlewa się na swoich pradawnych rozlewiskach.  

  Przed nadchodzącą zimą robimy w ogrodach ostatnie porządki. Wszystko to chwalebne.

  Cóż, kiedy niektórzy zapominają o tym, że powietrze, którym oddychamy - Stwórca przeznaczył dla wszystkich istot żywych, to jest nasze wspólne dobro i nie wolno go nam zatruwać.

 Wczoraj (18/10/2017) w godzinach popołudniowych (znany adres) pozgrabiali liście i je podpalili. Gęsty smog zasłonił całą ul. Lipową i okolicę.

   To śmiertelne niebezpieczeństwo dla dzieci, dla ludzi starszych, a szczególnie dla astmatyków. Ja osobiście nie byłem narażony, bo przebywałem w tym czasie w ogrodzie a korzystny wiatr z południa spowodował, że kłęby dymu tam nie dochodziły. Za to noc miałem straszną, dopiero po północy zorientowałem się dlaczego tak śmierdzi.   

 To  była spalenizna, która rozchodziła się nad całym Folwarkiem. Przypuszczam, że nie byłem samotny, który tego doświadczył.

 Ognisko się wypaliło, ale spalenizna z niedopalonych liści się rozchodziła prawie do samego rana, dopiero nocna mgła zgasiła resztę niedopalonych liści. 

   Drodzy mieszkańcy Folwarku - taki czyn jest zabroniony - już od dawna administracyjnie karalny w całym cywilizowanym świecie.

- przecież te odpadki można w kącie ogrodu zostawić, do wiosny tam się rozłożą na kompost i w przyszłym roku kwiaty będą miały naturalny nawóz. Tak Stwórca skonstruował świat, to koło zamknięte, w przyrodzie nic nie ginie. Obumarłe rośliny są pokarmem dla przyszłorocznych nowych.

- Ważne jest też to, że pod tymi liśćmi już szykują się do zimy różne Boskie stworzenia - także wszelkie robactwo - mające w sobie boski pierwiastek życia, które potrzebne są do prawidłowego funkcjonowania przyrody w naszych ogrodach. Ognisko dla żywych zwierzątek i robactwa, których nawet nie widzimy bo są malutkie i krzyczą z boleści, ale ich głos rozpaczy do nas nie dociera - to prawdziwe krematorium - palone są żywcem.

Warto sobie przypomnieć: to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza iskrę - boski pierwiastek życia.... (ks. rodzaju 2.1.6)

Chciałbym tu oficjalnie wszystkich takich trucicieli poinformować, że każde takie kolejne zdarzenie zostanie tu opisane z podaniem adresu i nazwiskiem. A wymierzenie odpowiedniej kary pozostawiam w gestii służb porządkowych

pozdrowienia z folwarku rudolf

powrót
Odwiedzin ogółem: 001929 Odwiedzin dzisiaj: 1

Ilo osb on-line: 1