W Przysieczy
Pod Rumcajsem

18 listopada 2017 r.
powrót

Tradycyjne  "śląskie świniobicie"  - zorganizowane przez Radę Sołecką 
 - kierowaną przez Krzysztofa Lelka   - jak co roku przy suto zastawionych stołach
- miało miejsce w dużej sali "Pod Rumcajsem"
w Przysieczy "Najpiękniejszej wsi 2003".

 Świnia - knur - locha - prosię - wieprz - stworzenie boskie, istota żywa.  Jak wykazały liczne badania naukowe - ma podobne do homo sapiens DNA, zawsze w dobrym zdrowiu przy normalnej temperaturze ciała 37,2 'C. jedna z najinteligentniejszych wśród zwierząt, przeciętna długość życia na wolności 12 lat.  
 Przodkowie
nasi traktowali ją prawie jak domownika, dogadzali różnymi smakołykami - karmili resztkami ze stołu gospodarza, patrzyli jak rośnie i obrasta sadełkiem. Od przeszło 7000 lat (Sus scrofa domestica) -  świnia udomowiona, stała się ofiarą tradycyjnie składaną bogom obżarstwa, prawie na całym świecie w menu.
  Gdyby nie jej  największa ofiara, świat głodowałby już od tysięcy lat. Jej udomowienie ułatwiło naszym przodkom pozyskiwanie pożywienia, bez konieczności przeczesywania lasów w poszukiwaniu dzika. 
  Dziwi mnie, że w wielu językach na świecie "świnia" - jej imię przypisuje się jako obraźliwe wielu ludziom. Postarajmy się, gdy zajdzie taka potrzeba i wymyślmy inne, bo to szlachetne zwierzę na to nie zasługuje, by nosił je człowiek.

 Śląski rytuał "świniobicie" - czyli przygotowanie do ofiary - jest okrutny. Rytuał, chociaż konieczny, dla wielu, którzy brali w nim udział stał się okazją do przejścia na wegetarianizm. W Przysieczy zaoszczędzono biesiadnikom takiej możliwości, przygotowanie ofiary odbywało się na innym terenie.

Moja propozycja (dyskusyjna bo "świniobicie" to tradycja) aby zmienić nazwę - to dla ofiary nic nie zmieni, ale źle się kojarzy na:
"Festiwal przygotowywania podrobów" w Przysieczy
można dodać pod auspicjami: Stefanii  Wystrach
  

Stefania i jej  Grupa właśnie taki festiwal połączony z nieograniczoną degustacją przygotowały.  Byłem uczestnikiem poprzednich i ostatniej biesiady - wszystkie były dziełem popełnionym przez tą samą ekipę. Palce lizać. Asortyment w całej dandze  tak powiedziałby optyk (we wszystkich możliwych  smakach) bo danga - to tęcza 

    Najpierw były tradycyjne wyroby na ciepło - w drugiej turze wyroby na zimno ale krupniouki i zemlouki na ciepło, oczywiście wszystkie potrzebne dodatki sałatki, kapusty, ogórki......ale gorzouka we własnym zakresie.

Moje możliwości nie pozwoliły na degustację wszystkich pyszności nawet w aptekarskich porcjach, bo festiwal musiałby trwać parę dni.

  Biesiadnicy mieli okazję do spalenia nadmiaru kalorii na parkiecie przy muzyce serwowanej przez Huberta Pelkę. Podczas biesiady była tylko jedna przerwa, którą zapełniły tańcami importowanymi z Irlandii skwarne dziołchy z Opola  - tańce mało znane w naszej okolicy wykonał zespół Eibleann  .

  9 tancerzy z głowami pełnymi pomysłów na nowe choreografie, 18 stóp podrygujących w rytm irlandzkiej muzyki, elementy dance drama, innych stylów tanecznych i odrobina szaleństwa - tak w skrócie można ich opisać. Eibleann - Irish Dance Drama Group z Opola powstał w 2004 roku.

Udana biesiada !  Kilka migawek fotograficzno filmowych w załączeniu:
 
 
Fragment powitania pan Krzysztof Lelek sołtys- pani Stefania Wystrach naczelna kucharka
- oraz Hubert Pelka przy pulpicie sterującym
Post Scriptum (21.11.2017) na temat 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 Eibleann - z Opola  "Irish Dance Drama Group" powstał w roku 2004 z inicjatywy Ewy Boryckej
 
 
 
 
 
 
 
 
Po kolacji zrzucamy zbędne kalorie (fragment 4)
 
po kolacji ciąg dalszy (fragment 5)
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
pozdrowienia z folwarku rudolf
wszelkie uwagi i zastrzeżenia kierować na adres zmarzly@op,pl
 
 
 
powrót
Odwiedzin ogółem: 002005 Odwiedzin dzisiaj: 3

Ilo osb on-line: 1