Małgorzata Gogolok   1924 -2018
z Przysieczy
powrót
 
Urodziła się 20 sierpnia w Przysieczy. Tu wyszła za maż  urodziła trojkę dzieci:

Gertruda Edeltrauda i Kurta,

Doczekała się 4 wnuków i 6 -ciu prawnuków.

Zwyczajna Przysieczanka.

  Zwykle w takich chwilach mówi się o dokonaniach, o wielkich czynach osoby, która nas na zawsze opuściła. Małgorzata Gogolok nie była udekorowana dyplomami uznania, medalami ani krzyżami zasługi. Co zatem jej śmierć ma do powiedzenia nam żywym, jakie zostawiła nam przesłanie?

Zwyczajna przysieczanka, która przeżyła 94 lata - całe swoje życie w Przysieczy

i po ciężkiej chorobie zmarła w Przysieczy 17 maja 2018 roku.

  Poznałem ją wiele lat temu. To była Prawdziwa Ślązaczka - posługująca się swobodnie dwoma językami, dla której w życiu najważniejszym była rodzina i kościół. Ciężko pracowała, dużo pomagała innym, jednak zawsze stała z boku, nigdy na piedestale. Była jednak osobą nietuzinkową, bardzo pracowita, przy tym niezmiernie  sympatyczna i zawsze podczas naszych spotkań tajemniczo uśmiechnięta.

  Jak się dowiedziałem przez 20 lat codziennie jeździła do kościoła w Prószkowie, gdzie Matkę Boską Nieustającej Pomocy upraszała o łaski dla swoich bliskich. Bogobojna, prosta śląska kobieta, która przeżyła II Wojną Światową, poznała jej skutki. Jej jedynym pragnieniem było aby jej córki również wyrosły na prawdziwe Ślązaczki.

I to jej się udało.!

  Cieszyła się z każdego sukcesu, który odnosiły Gertruda i Edeltrauda. Za każdym razem gdy córki wracały z koncertu z dyplomem albo medalem - Ona promieniała i tajemniczo uśmiechała się - to była wspaniała zapłata jakiej każdy rodzić najbardziej pragnie i którą najbardziej ceni!

 Bowiem jak powszechnie wiadoma, każdy rodzic wychowujący swoje potomstwo liczy na taką zapłatę - sukces dziecka - ale nie każdemu  to jest dane.

  W momencie śmierci matki wszystkich bliskich ogarnia świadomość powstałej pustki, której niczym nie daje się zapełnić. Śmierć przychodzi cicho, niezapowiedziana, nieproszona. Nigdy nie ma na nią odpowiedniej chwili, jest zawsze gościem nie na czas.

 Podaj mi rękę powiedział do Małgorzaty anioł - podała mu ją i poszła za nim.

  Ostatnie pożegnanie śp. Małgorzaty miało miejsce w małym kościółku na górce o godzinie 12-tej 19 maja 2018 r. w Przysieczy. W  drodze na miejsce wiecznego spoczynku towarzyszyła Jej liczna rodzina i bardzo wielu przyjaciół. szyła Jej liczna rodzina i bardzo wielu przyjaciół.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Requiescat In Pace
 
Rodzinie córek  - Gertrudy Gritner i Edeltraudy Gambka z Przysieczy
oraz rodzinie syna  Kurta Gogolok z Górek
Głębokie wyrazy współczucia z powodu śmierci matki.
Danuta i Rudolf z Folwarku
powrót
Odwiedzin ogółem: 001337 Odwiedzin dzisiaj: 1
Ilo osb on-line: 1