Pierwszego Maja
po raz pierwszy od zakończenie  II Wojny Światowej
w Źlinicach 1.05.2018 rok
powrót

Prawdopodobnie już w  1585 roku na Śląsku postawiono pierwszy Moj" (Maibaum).
  To były ciekawe czasy. Śląsk był pod administracją cesarzy habsburskich. Starostą krajowym (Śląska) po śmierci hrabiego von Oppersdorffa (+1584) został hrabia Jan Proskowski (tak nasz Prószkowski). W  październiku 1582 wprowadzono kalendarz gregoriański (papież Grzegorz XII ustalił średnią długość roku na 365 dni, w Opolu nowy kalendarz zaczął obowiązywać od 1584 roku). Cesarz Ferdynand I wydał edykt o pracy pańszczyźnianej dla Księstwa Opolskiego - Raciborskiego (chłopi stali się wolni, ale musieli obowiązkowo kilka dni w roku pracować  bezpłatnie na pańskim).

 

  Wolność dla chłopa to był proces wieloletni, w dodatku Wojna Trzydziestoletnia 1618-1648, która dotknęła i naszą dzisiejszą gminę, te przemiany jeszcze opóźniła.

 

   Dlatego na pewno możemy przyjąć, że  Moj" po roku 1648,  bawarskim zwyczajem w Źlinicach do czasów II Wojny Światowej stawiano każdego roku.

Młodzi zapytają dlaczego zwyczajem bawarskim?
 

  Bowiem Bawaria podobnie jak Bohemia (Czechy) oraz nasz Śląsk były w tamtych latach częścią składową Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego.

   Historię po II Wojnie Światowej znamy lepiej, dlaczego dopiero dziś wolno bez narażenia się władzy, stawiać znowu Maibaum,  tego nie muszę tutaj tłumaczyć.

Wracamy do starych bawarskich tradycji, które w czasach Habsburgów zostały na Śląsk zaimportowane - Oktoberfest też do takich importów należy. My Ślązacy mamy z Bawarczykami - oprócz religii, jeszcze wiele innych wspólnych tradycji .

Jeszcze jedno pokolenie i Ślązacy zapomnieliby o Moju".

A przecież  nie tak dawno młodzi kawalerowie dla swojej wybranki przed jej domem właśnie w maju stawiali "Moj" (Maibaum) oświadczając swój zamiary ożenku i już Cię nie opuszczę aż do śmierci .....

  Gdy oświadczyny zostały odrzucone, wtedy niedoszły kawaler stawiał nagie nieprzystrojone żerdzie. Dziewczyny z niecierpliwością czekały na święto majowe, żeby się dowiedzieć kto złoży oświadczyny. Z czasem zwyczaj się  zmienił. Dziś cała wieś stawia jednego "Moja" a oświadczyny odbywają się podczas tańca do samego zmroku.

"Moj" Źlinicki - dąb o długości 12 metrów, na samej górze przystrojony flagami śląska opolskiego oraz Miasta i Gminy Prószków, poniżej herb Źlinic z 1260 roku. Niżej tablice przedstawiające straż, starą pocztę, rolnika, hydraulika, elektryka, mechanika samochodowego okna i gastronomię.

 

Maibaum sprawnie ustawiali Strażacy (nie było lekko), Orkiestrę Dętą reprezentowali muzycy " Kaprysa", wystąpiły też "Śląskie Muzykanty", Dzieci grające na instrumentach dętych. Tradycyjne menu i bardzo dobry kołacz od  'Antka". Na wielkie brawa w satyrycznym przedstawieniu zasłużyli sobie Sandra i Kevin. Na zakończenie zabawa taneczna z zespołem Kaprys Brass Sekstet.

 
Pogoda dopisała. Atmosfera wspaniała. Mam nadzieję, że "Moj" wrócił już na stałe i będzie ważnym wydarzeniem  kulturalnym w Źlinicach - każdego roku.
Panu Piechaczkowi dziękuję za zaproszenie.
a Pani Urbackiej za opiekę logistyczną (aprowizację).
 
 Kolejność fotografii zupełnie przypadkowa
Przemarsz z "Mojem"
 
W Zwonicach przy starej Poczcie
 
 
 Strażacy postawili "Moj"
 
Powitanie Gości i źlinicki Kabaret
 
Popisy najmłodszych muzyków i wspólna zabawa
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Do zobaczenia w roku 2019 - tak trzymać.
 Brawo dla wszystkich wykonawców Strażaków i muzyków Orkiestry  "Kaprys" oraz dla organizatorów i współpracowników !!!!!
Podziękowania dla sponsorów!
pozdrowienia z folwarku rudolf
 
powrót
Odwiedzin ogółem: 001447 Odwiedzin dzisiaj: 1

Ilo osb on-line: 1