Majowa Niedziela
5 maja 2019
w Folwarku
powrót

   To prawda! Maj to najpiękniejszy miesiąc roku i tylko od nas zależy czy będzie życzliwy i taki piękny jak piszą poeci w swoich wierszach. Warto się zadumać nad majem, który jest takim cudownym i ważnym miesiącem dla przyrody, dla każdego życia a szczególnie w tych dniach dla uczącej się młodzieży, gdy ich losy się ważą - matura.

   Nie zawsze tak było w naszej nadodrzańskiej dolinie, już tylko niewielu pamięta wiosnę 1945 rok.  Nie tylko nasza kraina była wtedy w ruinie, ale i cała Europa. Wtedy nikt okaleczoną budzącą wiosną nie zachwycał się, bowiem na wielu tysiącach mogił nie zdążyły wyrosnąć nawet polne kwiatki. "Na płacz zabrakło łez".... pisał Bernard Waleński. Mieszkańcy, którzy przeżyli, wracali do zrujnowanych, wypalonych domów próbując w nowych warunkach politycznych przywrócić życie tej ziemi.
To też  była wiosna, oby to była ostatnia w wielowiekowej pofyrtanej historii  naszego Śląska.
 
   Dziś po 74 latach - dla pamięci tamtych wiosennych dni - spotykamy się przy usypanych  wiosną 1945 roku mogiłach, poległych, zamordowanych w naszej najbliższej  okolicy (Folwark, Chrzowice, Boguszyce, Źlinice, Zimnicy Wielkie i Mała), przywołać wspomnienia zapalić znicze i prosić w słowach modlitwy: "Nigdy więcej takich mogił na tej ziemi". ,
 
  Modlitwy o Pokój i pojednanie przy mogiłach po lewej i prawej stronie drogi krajowej DK45 w okolicy Folwark-Chrzowice z udziałem mieszkańców prowadzili: Ks. prof. dr hab. Józef Mikołajec proboszcz parafii Boguszyce. oraz ks. dr hab. Krystian Ziaja prof. UO. proboszcz parafii Chrząszczyce. W modlitwach uczestniczył również burmistrz Miasta Prószkowa Krzysztof Cebula oraz młodzieżowe poczty sztandarowe  naszych szkół gminy Prószków pod opieką dyrektorów. Muzycznie uroczystość uświetniła  młodzież z Orkiestry dętej "Kaprys"
 
fragment filmowy - "Modlitwa o Pokój"  na cmentarzu przy  drodze DK 45  za Wielką Pyską
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
koniec majówki przy mogiłach.
 
   Uczestnicy przy muzyce Orkiestry Kaprys" - przeszli drogą chrząmbecką przy Wielkiej Pysce do Małej Pyski gdzie ks. proboszcz Krystian celebrował nabożeństwo "majówka"
 
W Małej Pysce

   Pyska – potok, zbierający wodę z chrząbeckiego i goreckiego  wzgórza, który w Folwarku łączy się z potokiem „Modrzewą” zwanym przez mieszkańców  „Krzipop” skąd połączone wody w okolicach Winowa spływają do naszej  głównej rzeki Odra.  

  Historycznie potok Pyska  oddzielał dawnych właścicieli tej ziemi. Po prawej stronie potoku były własnością  hrabiostwa Prószkowskich - po lewej stronie były własnością władców na zamku Ostrówek w Opolu, a cały Śląsk od roku 1335 do 1742 roku był własnością królów czeskich, a od 1532 cesarzy Habsburgów.

  W roku 1742  Śląsk znalazł się pod administracją Prus,  a zamek na Ostrówku stał się własnością króla Prus, Fryderyka II. O tego czasu ziemie po lewej stronie potoku Pyska, były domeną królewską i podlegały administracji królewskiej na zamku do roku 1808. Od tego roku następowało - bardzo rozciągnięte  w czasie - uwłaszczenie chłopów trwające prawie 70 lat (pruska droga do kapitalizmu) . Tyle warto wiedzieć o Małej Pysce

  Po prawej stronie potoku Pyska, przy (dawnej) drodze z Folwarku do Chrząszczyc, gdzieś w połowie, po lewej stronie potoku znajduje się mały (około 300 m2 - 3 ary) dziko gęsto zarośnięty gaik. Leciwe, skarłowaciałe upływem czasu drzewa, chaszcze, krzaki gąszcz nie do przebycia - Oaza dla ptaków i drobnej zwierzyny.

   Od kiedy pamiętam, to miejsce miało upiorną przekazywaną z pokolenia na pokolenie legendę:  „Tu nie jednego w ciemnościach nocy, gdy przechodził obok – straszyło”.

 

 Śp. Otylia Kulik powiedziała: w Małej Pysce douwniej strasyło- Postrasyło tys mojego ujka Józefa Łajzikowego.  Zagiona sie małou brzóska i zagrodziła mu drogan  jak jechou w nocy na kole, na zoulyty do Domecka usłysou gosy chtore  mu pedziały, ze zginie piyrsego dnia na wojnie.

  Postraszyło mojego wujka Józefa Łazikowego – (Buhla), zagięło się małe drzewo (Brzózka) i zagrodziło mu drogę, w nocy jak jechał na rowerze do swojej narzeczonej do Domecka i usłyszał głosy, które przepowiedziały mu rychłą śmierć w pierwszym dniu wojny.

PS>(Opowiedział o tym po powrocie do domu). Józef  Buhl vel (Łazik – przydomek używany przez mieszkańców Folwarku)

Przepowiednia sprawdziła się!

 W lipcu 1914 roku, w pierwszych dniach I Wojny Światowej został powołany do wojska i wysłany na front zachodni – poległ 22 sierpnia 1914 roku,  we Francji.

 Na jego pamiątkę (Józefa Buhla) rodzina ustawiła  w Małej Pysce drewniany pomniczek z wizerunkiem M.B. który stoi do dzisiaj, a przejście odcinka drogi w Małej Pysce (samotnie o zmierzchu) jeszcze dziś, dla wielu mieszkańców (wcześniej urodzonych) stanowi nie lada problem. Otylia Kulik - (Józef Buhl, był bratem Alojzego Buhla- ojca Otylii Buhl-Kulik)

   Prawie  każda miejscowość ma podobne  miejsce upamiętniające ważne wydarzenie (kapliczki przydrożne, Krzyże), przy których w najpiękniejszym miesiącu każdego roku mieszkańcy spotykają się  na "majówce". Dziś najwięcej nowych krzyży ustawia się przy drogach szybkiego ruchu.

   Odradzająca się natura, piękna zieleń, kwiaty i ciepło (którego w tym roku nie było) słońca starają się choć w minimalnym stopniu odzwierciedlić piękno Matki Kościoła, która właśnie w maju w sposób szczególny obdarza wiernych nieocenionymi łaskami.

  Historia nabożeństwa do Matki Bożej w naszym Folwarku sięga czasów Habsburgów. W roku 1549 - w odpowiedzi na reformację - opisano "Maj Duchowy" - gdzie po raz pierwszy maj został nazwany miesiącem Maryi. W Polsce pierwsze odnotowane nabożeństwa majowe zostały wprowadzone w 1838 r. przez jezuitów w Tarnopolu.

 
Nasza plenerowa "majówka 2019" zarejestrowane na fotografii:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Było chłodno więc i frekwencja mniejsza niż zeszłego roku. Po śpiewanym nabożeństwie organizatorzy Teresa Iwański, Agnieszka Chudala i Danuta Zmarzły serwowały smakołyki i kawę - starczyło dla wszystkich i jeszcze zostało, Zarośnięte dziko rosnącymi wiosennymi roślinami uporządkowała rodzina Pawła Nikodem od strony liturgicznej miejsce przygotowała rodzina Norberta Steinhof, smaczne wypieki przygotowały Panie z Folwarku.
Wszystkim serdecznie Dziękujemy !
 
 
 
  Piękne i serdeczne pozdrowienia z ukwieconej i pachnącej majem  -  Małej Pyski
rudolf z folwarku
 
powrót
Odwiedzin ogółem: 001588 Odwiedzin dzisiaj: 1

Ilo osb on-line: 1