Korespondencja z wojny światowej
z niewidzialnym wrogiem

Folwark 27 kwietnia 2020

powrót

   Wróg  jest wszędzie: na ulicy, w supermarkecie, w szpitalu, samolocie, hotelu, nawet w  kościele. Sami roznieśliśmy go lotem błyskawicy na nasz wielki świat.

   Żadne zasoby finansowe, żadna siła militarna go nie zatrzymała. nawet Ameryka. Niezależnie od tego czy jesteś milionerem, masz wpływy, masz władzę, każdy tak samo jest narażony na spotkanie z tą małą niepozorną cząsteczką nazwaną wirusem egalitarnym.

   Cząsteczka nie należąca nawet do organizmów żywych, ale czyni spustoszenie w naszych płucach, a na całą światową cywilizację  nałożyła kwarantannę i ogłosiła: -  Dość rozpasanego życia!

 

   Ekonomiści rachują straty, my pochylamy głowy wobec cierpienia ludzi, którzy już pożegnali swoich bliskich. Ubolewamy nad tymi, którzy stracili środki do życia, swoją pracę, firmy i biznesy. Ubolewamy nad naszymi dziećmi i młodzieżą, której zamknięto żłobki, przedszkolna, szkoły i uniwersytety. Dla nich to przerwa w życiorysie, strata nie do odrobienia. A za chwilę mają być wakacje.  

 

   Służba zdrowia wszystkie swoje skromne siły skierowała do walki z tym jednym przeciwnikiem. Stratedzy odpowiedzialni za nasze zdrowie zapomnieli o skoszarowanych w domach opieki społecznej, niedołężnych starzikach i starkach, o walczących z rakiem i innymi wirusami w szpitalach, które przecież nie przestały atakować, ba - wielki problem, gdy nas zaboli ząb, stomatologia na kwarantannie (sprawdziłem). 

  Epidemia – czy inaczej Pandemia - postawiła nas,  szczególnie tych wypracowanych schorowanych  60+ pod ścianą, wielu z nas już cierpi, a niektórzy w najbliższych dniach, tygodniach czy miesiącach, za konfrontację z wirusem będą musieli zapłacić jeszcze najwyższą cenę.  

 

   Ale w końcu  ta światowa pandemia przeminie, większość ludzi poradzi sobie z chorobą i wyzdrowieje, Wszystko zależy jednak od tego, w jakim stanie jest nasz system immunologiczny. To jedyny optymistyczny wariant.

  Wirus pewnie  gdzieś letnie upały do jesieni przeczeka, a może nie, może przezimuje i na pewno na wiosnę pokaże się znowu. Jesteśmy na niego skazani, do czasu gdy nauka znajdzie na niego skuteczną broń.

   Wróble na dachu ćwierkają…… czeka nas kuracja odchudzająca, jakiej dziadkowie nam wnukom(83+) nigdy dawniej nie opisywali.

 Naukowcy jednak ostrzegają, że musimy zmienić nasze konsumpcyjnie ustawione dotychczasowe życie, bowiem jutro staniemy przed jeszcze większym zagrożeniem.

  Człowiek  jest częścią przyrody – nam się wydaje, że nasze miejsce na tej planecie jest uprzywilejowane. Wolno nam wszystko, żyć na maxa. Latać samolotami po całym świecie, wycinać lasy bez opamiętania, betonować wszystkie miejsca wokół domu dla samochodów itd..... ale kryzys klimatyczny już czujemy – brak wody, susza o której dziś krzyczą rolnicy - tym się różni od pandemii, że nie minie po pewnym czasie, ale  będzie się nasilała.

 

   W tych gorących dniach zamknięci w naszych czterech ścianach w obawie przed spotkaniem z koronawirusem -  jesteśmy świadkami jakieś dziwnej anomalii w zachowaniu  naszej naczelnej władzy i jej opozycji.

Mam wrażenie, że ktoś rzucił na nas  chińskie przekleństwo:

Obyś, żył w ciekawych czasach…..

 Nasi politycy całą swoją polityczną energię kierują na organizację wyborów, a na wojnę  z wirusem - wojnę jakiej świat do tej pory nie przeżywał - wspaniałomyślnie posyłają nieuzbrojone i nieprzygotowane samorządy oraz  szwaczki, które w pośpiechu  w chałupniczych warunkach szyją tysiące maseczek dla źle uzbrojonego walczącego na pierwszej linii frontu  personelu medycznego. Który, jak podają media - już pada po pierwszym  ataku wirusa.

Rząd uruchomił też tarcze ochronne dla niepracujących. Ale jak na razie te tarcze uruchomiły tylko pokojowe protesty zainteresowanych.

Politycy powinni sobie przypomnieć, że mają reprezentować nasz wspólny interes społeczny  w następującej kolejności:

- zdrowie i zapewnienie opieki dla najsłabszych i godnej starości

-gospodarka - organizacja i stworzenie warunków pracy dla  wszystkich

- organizacja  - wychowanie i szkolenie naszych dzieci od kolebki do dojrzałości

-  inne .........

- inne .........

- polityka  - wybory  na samym końcu.

Mam wrażenie, że dla naszych rządzących polityków ten porządek  został  jak na dziś  o 180 stopni  odwrócony.

 

 Jak długo jeszcze służba zdrowia  wytrzyma? Jak długo to wszystko jeszcze razem się utrzyma ?

Kto jeszcze zdrowy niech myje ręce i zostanie w domu.

P.S. Ja jestem od rana do wieczora w ogrodzie. obserwuję moją przyrodę i mam wrażenie, że moje dwie jaskółki (obecne od dwóch dni) też czekają na to co się jutro wydarzy. Będzie deszcz, czy susza, która  dalej  będzie się znęcać na moich roślinkach.

 

 
pozdrowienia z folwarku rudolf
na kwarantannie w ogrodzie od śniadania do kolacji.
 
powrót
Odwiedzin ogółem: 000902 Odwiedzin dzisiaj: 1

Ilo osb on-line: 1