Nasze dzieje
 O Śląsku w kosmicznym skróc
ie
Wehikuł czasu
powrót
 
Wprowadzenie
   Dokładnie o "Pofyrtanych Dziejach Śląska". Nic o nich nie napisałem przez trzy lata. Ważnych powodów nie było, przytoczyć mogę tylko jeden - poznawałem w tym czasie naszą historię. Uczyłem się historycznego abecadła, musiałem sobie wyrobić własne spojrzenie, własny osąd. Daty, fakty, wydarzenia, to constans ale interpretacja - to już było i jest indywidualną rzeczą osoby, która tego dokonuje. Zdecydowana większość historyków (w tym znane nazwiska) interpretowało, dalej interpretuje historię poprawnie politycznie. To znaczy, fakty korzystne dla aktualnej polityki autor opisuje w barwnych kolorach, niekorzystne zaś bagatelizuje, pomija, przemilcza, lub wspomina o nich  tylko na marginesie.

   Nie jestem humanistą, mam wykształcenie techniczne, które nie pozwala mi na dowolność oceny jakiegoś zjawiska. Każda przyczyna, każde działanie wywołuje określony skutek, który można poprawnie opisać.

   Przykład: W roku 907 ziemie śląskie, krakowskie,  prawdopodobnie i Łużyczanie, po upadku Wielkich Moraw znalazły się pod czeskim berłem  (Bohemia). Rok 966: "Chrzest Polski" i sojusz (Czechy-Polska). Sojusz zawarty przez  Mieszka I, a potwierdzony małżeństwem  z  czeską księżniczką Dobrawą (965 r.). W roku 990 Mieszko I wykorzystując osłabione Czechy i korzystając pomocy cesarza niemieckiego Ottona,  napada zbrojnie na Śląsk i przyłącza do tworzącego się dopiero państwa Polan.  W 1025 roku zmarł Bolesław Chrobry (pierwszy król Polski). Czechom nadarzyła się wówczas okazja do odzyskania utraconego Śląska. 1038 rok - Polska została bez króla - Brzetysław zorganizował wyprawę wojenną  i doszedł aż do Poznania. Zrabował relikwie św. Adalberta (Wojciecha), a w drodze powrotnej przyłączył  z powrotem Śląsk do Czech.

   A znany historyk pisze tak: "...W roku 990
Mieszko I przyłączył Śląsk do państwa Polan..." a potem dalej ten sam autor pisze: "...w roku 1038 czeski książę Brzetysław zbrojnie napada na Śląsk, siejąc przy tym wielkie spustoszenie i przyłącza zagarnięte ziemie w swoje granice...".
 
   Warto zwrócić uwagę, jakim stylem posługuje się autor: Mieszko przyłącza Śląsk (kiedy zabiera zbrojnie nieswoje ziemie), natomiast Brzetysław napada zbrojnie na Śląsk (kiedy odbiera zbrojnie - ale swoje ziemie).
   Przejrzałem z wielką uwagą wiele książek i artykułów i wielu autorów o mojej ziemi, pewnie więcej niż niejeden student na fakultecie historii. Czytając takie sformułowania, miałem na początku wielkie trudności w rozumowaniu faktów historycznych. Bo przyłączyć do swojego można tylko coś, co do nikogo nie należy - inaczej takie postępowanie nazywa się zaborem zbrojnym.
Normalny czytelnik na takie drobne szczegóły w ogóle nie zwraca uwagi. Czytając to w podświadomości utrwalił sobie, że polski Mieszko I czynił tylko dobro, a czeski Brzetysław czynił tylko zło.
 
   Właśnie z powodu takich słownych niedomówień - bo trudno to nazwać kłamstwem, to tylko "mijanie się z prawdą" - zacząłem historię Śląska od momentu kiedy Stwórca powiedział: "...niech się stanie Wielki Wybuch!".
             ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 

   Wehikuł czasu. Łatwiej nam będzie zrozumieć teraźniejszość, gdy poznamy przeszłość.

  Dawno, dawno temu, przed wieloma wiekami - wielcy uczeni ludzie dodają, że było to około 13,75 miliarda lat temu - "...Pan  rzekł do Siebie  i swoich aniołów: niech nastąpi Wielki Wybuch!”. I stało się.

   Z  bardzo gęstej, gorącej nieznanej (uczonym) osobliwości początkowej wyłonił się Wszechświat przestrzeń, materia , energia, oddziaływania i  pojęcie czasu.

  Wszechświat, który powstał po „Wielkim Wybuchu”, składa się z milionów galaktyk, a galaktyka stanowi jego podstawową komórkę. Dzisiejsi naukowcy twierdzą, że nie ma dwóch takich samych galaktyk, a różnią się ilością i wielkością gwiazd.













fot. NASA, ESA, and H. Bond

Według standardowego modelu kosmologicznego Wszechświat od momentu powstania 13,7 mld lat temu rozszerzał się, systematycznie spowalniając swoją ekspansję. Około 7 mld lat temu doszło do odwrócenia tej tendencji – ekspansja Wszechświata zaczęła przyspieszać. Czynnik odpowiedzialny za przyspieszanie ekspansji Wszechświata nazywa się obecnie ciemną energią. Natura tego czynnika wciąż pozostaje zagadką. Dyskusyjna pozostaje jej natura, własności oraz zmienność w czasie i przestrzeni.

 ( Źródło. Wirtualna Polska)

       

 

   Układ Słoneczny, nam najbliższy, jest małym – mikroskopijnym - fragmentem galaktyki, zwanym Drogą Mleczną.

  Naszą galaktykę, Drogę Mleczną (jej fragment), przy dobrej pogodzie w nocy możemy zaobserwować. Policzono, że skupia około 100 miliardów gwiazd – w tym naszą gwiazdę, Słońce.

   Do tej pory nauka uważała, że Wszechświat po „Wielkim Wybuchu” ustabilizował się (nawet Einstein tak zakładał w swojej teorii względności), ale dzisiejsze sondy kosmiczne wykazały, że Wszechświat wciąż się rozszerza, a galaktyki z coraz większą prędkością się od siebie oddalają.

   Słońce jest naszą  centralną gwiazdą. Stwórca do naszego Układu Słonecznego dodał kilka planet: Merkury, Wenus, Ziemia, Mars, Jowisz, Saturn, Uran, Neptun i uznawany za planetę karłowatą Pluton. Wszystko od samego początku wprawił w ruch. Wszystko wokół Słońca się kręci, na ściśle wyznaczonych orbitach ze stałą prędkością, tak nam przynajmniej się wydaje.

   Wielkości, wzajemne odległości, prędkości obrotowe, dobrał tak, aby siły odśrodkowe i wzajemne oddziaływania – siły grawitacji - były zrównoważone. Ta równowaga sił zapewnia, że nasz Układ Słoneczny – aktualnie - jest w miarę stabilny, a doba trwa 24 godziny, jak umownie przyjęto. Dokładnie doba trwa: 23 godzin 56 minut i 4,091 sekund – to czas jednego pełnego obrotu Ziemi. W rzeczywistości średnia doba słoneczna jest coraz dłuższa i wydłuża się średnio o około 16 mikro-sekund rocznie.

   Uczonym wiadomo, że na przestrzeni miliardów lat, które nasza Ziemia ma za sobą, różnie z tą stabilizacją bywało, a przewidywane prognozy na przyszłość też dobrze nie wróżą. Nadzieja w tym, że te prognozy nie dotyczą naszego czasu. 

  Uczeni  spekulują, że takich i podobnych Układów, jak naszw naszej galaktyce „Drodze Mlecznej”, a na pewno we Wszechświecie, jest wiele.

   Ziemia to nasza planeta. Inne planety Układu Słonecznego oglądać możemy tylko uzbrojonym okiem, lunetą. Dodać trzeba, że człowiekowi w XX wieku udało się dolecieć i wrócić z powierzchni naszego naturalnego satelity, Księżyca. Księżyc, który ma dwa, widoczne gołym okiem  zadania: nocą, światłem odbitym od słońca oświetla Ziemię, a dodatkowo siła jego grawitacji powoduje pływy i odpływy ogromnych ilości wód  na oceanach. Przypuszczam, że tych zadań - oddziaływań  naszego naturalnego satelity Księżyca, na planetę Ziemia - jest znacznie więcej, ale nasze prymitywne zmysły tego nie dostrzegają. Może lunatycy wiedzą coś na ten temat?

 

   Na naszym niebie często pojawiają się komety, równie często  meteoryty. Meteoryty, które sobie wędrują po nieznanych orbitach, często  siłą ziemskiej grawitacji zmieniają kierunek i  lądują na naszej planecie, siejąc swoim upadkiem wielkie spustoszenie.

  Wszechświat na postawie obserwacji sprawia wrażenie wielkiego chaosu, ale w tym chaosie istnieje jakaś super precyzja. Nad naszymi głowami mamy tysiące większych lub mniejszych sztucznych satelitów. Już lepiej poznaliśmy i dalej poznajemy nasz kosmos. Wysyłane sondy kosmiczne m.in. penetrują planety i w sposób szczególny obserwują aktywność naszej gwiazdy - bo od dawna wiadomo, że nasze: być albo nie być - zależy od Słońca.

   Nauka poznaje tajemnice naszej Ziemi. Naukowcy pod mikroskopem próbują poznać budowę materii, jak powstało życie. Rozbijają atomy, któremu towarzyszy wyzwolenie się wielkiej energii, o czym dowiedzieli się Japończycy w Hiroshimie i Nagasaki.

   Człowiek, chociaż ma świadomość odległości, liczonej w latach świetlnych, ruszył na podbój kosmosu i szuka życia w innych obszarach naszej galaktyki.

Z przekazów Biblii wiemy: Stwórca nakazał, abyśmy sobie podporządkowali planetę Ziemię.

  Tu mamy ziemski „kosmos” widoczny gołym okiem, makro i mikro kosmos, który dopiero poznajemy. Tu mamy życie, którego śladów szukamy tam, na górze.

  Popatrzmy na siebie, na ludzkość. Każda żywa komórka jest inna, zbudowana z atomów z dodatkiem tego od wieków szukanego pierwiastka – cząstki, iskierki - zwanego życiem. Na Ziemi mamy nieskończenie wiele odmian życia, każde jest inne.

  Klasyfikujemy je tylko na gatunki i różne podgrupy: od glonów, mikrobów, do najdoskonalszej postaci jaką jest Homo Sapiens. 

  W świecie materii  podobnie.  Nie znajdziesz dwóch jednakowych ziarenek piasku, nawet w potocznej mowie nie używamy określenia „ równi jak dwie krople”, tylko mówimy „podobni jak dwie krople wody”. Jeśli dla ziarenka maku stworzymy odpowiednie warunki  i posiejemy, to wyrośnie nam roślina, w dojrzałej główce maku znajdziemy 100 i więcej maleńkich ziarenek. Każde drzewo owocuje po swojemu - na wierzbie gruszka nie urośnie. 

   Tu na Ziemi możemy obserwować nieskończenie wiele procesów w skali makro i w skali mikro. Wszystko się zmienia, nie ma nic stałego – chaos. Ale funkcjonuje. Coś, lub Ktoś, tym rzekomym chaosem steruje. Patrząc na to okiem automatyka, szukam układu sterowania. Gdzie mieści się pulpit sterowania quazi chaosem?

 

   Ziemia (łac. Terra), na której żyjemy, to elipsoida (spłaszczona kula) o średnicy około 12 750 kmtrzecia co do wielkości planet Układu Słonecznego. Ziemia stanowi tylko dwie milionowe części masy słońca, krąży po eliptycznej orbicie w średniej odległości 150 milionów kilometrów od naszej gwiazdy.

   Dane przytoczyłem dla porównania, dla uświadomienia sobie, gdzie mieszkamy i co tu na tej Ziemi wyprawiamy. Nasza Ziemia to mniej niż ziarenko piasku nad brzegiem oceanu w porównaniu do Wszechświata.

   Według uczonych, jeszcze 4,5 miliarda lat temu, Ziemia bombardowana licznymi asteroidami i innymi niezwiązanymi jeszcze odłamkami po Wielkim Wybuchu, była gorącą (w fazie płynnej) planetą. Proces bombardowania i stygnięcia trwał miliardy lat, tworzyły się wielkie głębokie dziury, miejsce dla przyszłych oceanów.

   Życie na powierzchni Ziemi pojawiło się w ciągu pierwszego miliarda lat po jej uformowaniu. O jego powstaniu jest wiele informacji, ale każda z nich na samym początku zawiera słowo: to jest tylko spekulacja. Żadnych dowodów w tym temacie nie znalazłem.

   Wszystkim wiadomo, że planeta Ziemia do dziś nie jest stabilna i jeszcze nie ostygła. Świadectw nie trzeba szukać: wulkany, trzęsienia, które w wielu rejonach naszego małego świata budzą strach i spustoszenie. W ostatnich dniach zjawił się dodatkowo malutki meteoryt, który dokonał na szczęście tylko małego spustoszenia: gdzieś nad Uralem (Czelabińsk, Jekaterynburg, Tiumen, Kurgan, Orenburg, Magnitogorsk) w Rosji, jak doniosły media.

   O kształcie Ziemi i oceanów decydowało we wczesnej historii bombardowanie przez komety, meteoryty i aktywność wulkanów, a upadki planetoid często decydowały o masowym wymieraniu wielu gatunków życia. Nauka zna kilka takich okresów w historii Ziemi.

  W ostatnich latach (540 milionów lat wcześniej), było prawdopodobnie pięć wielkich masowych wymierań. Ostatnie, wymieranie kredowe (65 milonów lat temu) wywołane upadkiem asteroidy o niewielkiej średnicy, około 15 km, doprowadziło m.in. do wyginięcia dinozaurów.


   Około 3,2 milionów lat temu nasiliły się wahania klimatu. Po fali zimna (glacjał) następowało ocieplenie (interglacjał). Zlodowacenia trwały od 100 do 300 000 lat, a ocieplenia od 15 do 220 tys. lat.

  Ostatnie zlodowacenie na "Śląskiej Ziemi", zakończyło swoje działanie około 22 000 lat temu. Przed tym czasem Ziemia, na której dziś mieszkamy, była w zasięgu wielkiego lodowca Skandynawskiego (rys. 3, poniżej).


  "Wielki  Lodowiec Skandynawski" nie pozwalał na żadną formę odrodzenia dawnego życia, które kilka milionów lat wcześnie tu, na Śląsku trwało. W Krasiejowie na Opolszczyźnie odkryto dinozaury, skamieniałe ofiary kataklizmu, które udało się zrekonstruować, przywrócić  ich pierwotny kształt. Krasiejowskie dinozaury, prawdopodobnie najstarsze na świecie (230 milionów lat), to najpotężniejsze gady, które w późnym triasie, przez ok. 160 milionów lat chodziły po naszej planecie. Wyginęły nagle, około 65 milionów lat temu, gdy w Ziemię uderzył ogromny meteoryt. Jego uderzenie spowodowało liczne pożary, ogromne ilości pyłów i gazów, kwaśne deszcze, brak światła dla roślinności - czyli brak pożywienia. Dla tych największych stworzeń w dziejach świata brak pożywienia oznaczał koniec. Na Śląsku Opolskim mamy skały wapienne i gipsowe przepełnione szkieletami wielkich płazów, i skamieniałych gadów.

Rys. 2 Kopalnia Folwark

   Na rysunku skały wapienne w naszej prószkowskiej gminie (kopalnia Folwark, która zapewnia surowiec dla naszego przemysłu cementowego). Fabryka w Górażdżach, która z naszych skał produkuje cement, należy dziś do największych cementowni w Europie.

   Około 22 000 lat temu następuje najmłodsza epoka geologiczna holocen (dawniej aluwium) – interglacjał współczesny.  Od tego czasu  nasza ziemia jest w okresie  – ociepleni.

   Wehikuł czasu, który przed chwilą przeżyliśmy trwał przeszło 13 miliardów lat, dokonując porównania możemy powiedzieć: następne 22 tysiące lat, które nas dzielą do czasu dziś - teraz, to jakby wczoraj.


 

Rys. 3 przedstawia nam prawdopodobny wygląd glacjału – zlodowacenia wielkich połaci Europy Północnej przed nadejściem ostatniego ocieplenia (interglacjał współczesny) około 22 000 lat temu.  

źródło: wiking.edu

Białe pola to skandynawski lodowiec. Najmłodsze ze zlodowaceń plejstoceńskich. Miało trwać od 115 tys. lat temu do 11,7 tys. lat przed naszą erą.


   Moja Ziemia, mój Heimat wyłania się z mroków historii po raz kolejny w okresie holocenu czyli w epoce, którą cechuje względna łagodność i stabilność klimatu.

   Kiedy ocieplenie już nadeszło, w wielu regionach Europy nastąpiła potężna katastrofa, liczne powodzie. Lodowce, tak jak ten skandynawski, który swoim zasięgiem obejmuje Śląsk i te górskie, które w tym czasie zalegały w środkowej Europie, zaczęły topnieć. Z olbrzymich mas wody, które szukały ujścia formowały się nowe rzeki, powstawały nowe akweny. Wyginęło wówczas wiele gatunków zwierząt, prawdopodobnie też i mamuty. Człowiek jednak przetrwał.

  Siły natury towarzyszyły człowiekowi od zawsze - przed wiekami i dziś. Dlatego nauka nadal zainteresowana jest globalnym ociepleniem. Naukowców interesują zarówno powolne, następujące w czasie wahania klimatu, jak i spektakularne zmiany.

   Nasze życie to mniej niż chwila, zakładamy, że to wszystko należy do odległej przeszłości, do świata mitów i Biblii. Jedną z najstraszliwszych katastrof, jakie miały dotknąć Ziemię, był potop. Ocalał tylko Noe wraz z rodziną i wybranymi zwierzętami.

Czy jest to tylko symboliczna opowieść o winie i karze, czy też bazuje na prawdziwej klęsce ekologicznej?

   Arkę Noego lokalizuje się na górze Ararat, dzisiaj w Turcji.  A co mówi nauka?

Około 11-8 tys. lat temu, w związku ze skokiem temperatury, zaczęły topnieć lodowce. Nadmiar wody spływał wówczas do oceanów, których poziom się podnosił. Przepełnione Morze Śródziemne miało naciskać na łańcuch górski, który w końcu został przerwany. Przez wielką wyrwę fala runęła w dół, zalewając znajdujące się tam jezioro. Słone masy zatopiły ludzi, którzy żyli nad brzegiem akwenu. Dziś dawne jezioro nosi nazwę … Morza Czarnego, a lej, którym spływały masy wody – Cieśniną Bosfor.

Skąd wiadomo o przedziwnej przeszłości tych akwenów? Informacje te ukryte są w morskim dnie. Rdzeń osadu wydobyty z dna Morza Czarnego zawierał warstwy obumarłych organizmów, które żyć mogły wyłącznie w wodach słodkich! … źródło: Błażej Stanisławski Archeologia.


 Źródło: Autor. Ron Blakey, NAU Geology

 

 

Era żydowska ta najstarsza znana w historii, zaczyna się od biblijnego stworzenia świata, 3761 przed narodzeniem Chrystusa, jeżeli dodamy teraz rok 2013 to otrzymamy 5774 lat od pierwszego  Adama i Ewy.

W całej historii świata,  to tylko ułamek  czasu - 0,00004%,   w którym  znana nam ludzkość do dziś  żyje. Jeśli weźmiemy długość życia jednego człowieka  to przed 4 trzeba wstawić jeszcze trzy zera  0,00000004%. Niewiele nam Stwórca czasu przeznaczył    na podziwianie swojego dzieła  -  jakim jest nasza Śląska  Ziemia.

Wehikuł czasu, wieki,  w których o  kształcie najpiękniejszych krajobrazów na Śląsku, jego bogactwach ukrytych  miliony lat temu pod  ziemią, decydowały zmiany klimatyczne. W historii Ziemi zmiany klimatu zachodziły często,  o czym świadczą zachowane w skałach - skamieniałości,  szczątki organiczne roślin i zwierząt.

 Klimat kształtowała aktywność słońca - przypływ energii, wulkany, skład atmosfery, meteoryty uderzające w naszą ziemię,  prądy oceaniczne i lokalne zmiany nasłonecznienia.

  Piękny świat Sudetów - Karkonosze i Śnieżka (1602 m n.p.m.), świat Beskidów i Barania Góra (1220 m n.p.m.) skąd widok na cały Beskid Śląski i Beskid Śląsko Morawski,  Przedgórza a obok wyżyn rozciągają się szerokie płaskie niziny - to dzieło  ostatniej zmiany klimatu na naszym ziemskim globie. Ocieplenie, które spowodowało topnienie potężnego lodowca skandynawskiego, który cofając się na północ ukształtował nasze różnorakie góry i doliny. Na odkrytej nasłonecznionej  Śląskiej Ziemi  pojawiła się ponownie roślinność, wyrosły lasy pojawiły się małe, później duże zwierzęta a za nimi człowiek.

Głęboko pod Naszą Ziemią znalazł wielkie skarby. Rudy wielu metali, również złoto, którego szukali i znaleźli sprowadzeni przez Henryka Brodatego w XIII wieku górnicy z Niemiec.  Węgiel, który w XIX wieku dał początek rewolucji przemysłowej na Śląsku. Pierwsza kopalnia węgla „Guido” 1855 r. którą   założył,  hrabia Guido Henckel von Donnersmarck.  Na Dolnym Śląsku odkryto w 1956 roku jedne z największych na świecie, złóż miedzi, czyli już  w moich czasach.

  Gdy sobie  uświadomimy to i wiele innych, zrozumiemy dlaczego Śląsk od wieków był przodujący - wysuwał się zawsze na czoło w Europie, zrozumiemy jego pofyrtane dzieje, zrozumiemy dlaczego nasi sąsiedzi zawsze nas zbrojnie przyłączali i swoją koronę ozdabiali „Śląską Perłą”.

 Równina Opolska, to mój Heimat - moja mała ojczyzna. Klimat mamy umiarkowany, tu krzyżują się wpływy różnych mas powietrza, morskiego od Atlantyku, kontynentalny od wschodu, arktyczny od północy, a od południa, zwrotnikowy. W naszych okolicach  w Folwarku - gmina Prószków, powiat Opole, dominują wiatry z zachodu, czyli polarno-morskie (około 65 %). Średnia roczna suma opadów 600 - 800 mm. a najwyższym wzniesieniem jest Góra Świętej Anny (400m n.p.m.) Tu warto dodać, że 29 lipca 1921 roku w naszym Prószkowie zanotowano najwyższą temperatur 40,2 ºC na Śląsku,  złośliwi dodają: może dlatego,  że w innych miejscach nie robiono takich pomiarów.

 
 

Ale pierwszy człowiek, który odwiedził naszą ziemię, jej pięknym,  nie od razu był  zachwycony. Rzeka Odra -liczne meandry, była szerokim rozlewiskiem, otoczona bagnami, a przejście na jej drugi brzeg, praktycznie nie możliwe. Po stopionym lodowcu,  w każdym zagłębieniu terenu powstawało wielkie jezior, wszędzie woda. Do dziś w granicach administracyjnych Folwarku mamy trzy jeziora: Hodne, Wiejskie Za Wala i zarośnięte Na Kampie, mamy blisko do Cornego w Winowie i nad Kotuc w Chrzowicach. 

Już w epoce kamiennej (Paleolit - ok.100 - 40 tys. lat p.n.e.),  w okolicach Cieszyna na Górnym i Trzebnicy na Dolnym Śląsku odkryto ślady człowieka homo erectus. To jedyne, znane do tej pory ślady w Polsce.

 Człowiek wyprostowany - ślady jego działalności znaleziono w Kończycach Wielkich  w powiecie cieszyńskim. W okolicach Trzebnicy odkryto pozostałości bardziej współczesnego obozowiska (narzędzia, kości zwierząt, paleniska).  Zbieracze – łowcy, wiadomo na pewno, że umieli  posługiwać się ogniem, charakteryzowali się jednak  brakiem umiejętności uprawy roli, hodowli.  Aby się tego nauczyć, Homo erectus potrzebował (według Paleontologów) około 1 miliona lat. To najdłuższy etap w dziejach rozwoju człowieka. Źródło: wikipedia.org

 
 

oto3. Mapa migracji Homo erectus (człowiek wyprostowany) daty podane w milionach lat. Autorzy: Janusz Krzysztof Kozłowski, Andrzej Najder.

 












Homo-erectus
foto:  Photographed by User : Lillyundfreya

 

Jakieś 30 tysięcy lat temu jego miejsce zajmuje najdoskonalsza istota żywa -  homo sapiens (człowiek rozumny),  ale niewiele o  jego pobycie w czasach przed historycznych  na naszych ziemiach wiemy. Dla uświadomienia sobie – o jakich czasach teraz piszę - podam kilka dat.

 
 
 
 

Era żydowska -  zaczyna się od biblijnego stworzenia świata – 3761 przed narodzeniem Chrystusa . Początek państwa egipskiego to 2850 lat p.n.e.

Budowę  piramidy  w Gizie (Egipt) historia datuje na 2500 lat przed narodzeniem Chrystusa.

Lata 1279 do 1213 p.n.e.  to okres panowania Ramzesa II - identyfikowanego z  biblijnym faraonem, który pozwolił Mojżeszowi na wyprowadzenie ludu Izraela z Egiptu.

 753   Era rzymska  i czasy rzymskie zaczynamy liczyć od daty złożenia Rzymu (753 p.n.e.).

W roku 332 p.n.e.  Aleksander Wielki podbija Egipt. Już jako dziecko odznaczał się odwagą i olbrzymią ambicją. Odebrał też staranne wykształcenie, a jednym z jego nauczycieli był Arystoteles.

W  latach  37 p.n.e.  do  4 roku  n.e.  to czas panowania króla Heroda. -  Biblijny Herod,  ten,  który kazał zamordować nowo narodzone dzieci, gdy się dowiedział od Trzech Króli o narodzeniu nowego króla – Chrystusa.

 Rok 7 lub 6 p.n.e. Narodziny Chrystusa (nauka jeszcze nie ustaliła dokładnej daty)

0 - Era chrześcijańska - początek naszej ery. Rozpoczynająca się od domniemanego (wtedy) roku narodzenia Chrystusa.  Zakonnik  Dionizius Exiguus,  żyjący w latach (około 470 – 544), w roku 525, ustalił, na polecenie papieża Jana I,  że Chrystus narodził się 753 lat po założeniu Rzym i zaproponował  liczenie czasu od tej daty. Później stwierdzono, że pomylił się o 6 lub 7 lat. Na zmianę było już za późno, gdyż powszechnie (od X wieku)  zaczęto ją  (erę chrześcijańską ) stosować  w Europie Zachodniej i Środkowej, a w Rosji 700 lat później -  od początki XVIII wieku.

Rok  30 n.e.  Śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa.

 Rok 33 n.e.  Nawrócenie św. Pawła oraz kamieniowanie św. Szczepana.

Rok 47 n.e. Św. Paweł, przepełniony wiarą, że z Bożego nakazu, słowa Ewangelii powinny być rozpowszechnione wśród wszystkich narodów świata, wyruszył w serię długich wędrówek misyjnych  -  Antiochia, Tars, Derbe, Lystra, Milet, Efez , dwa lata, Azja Mniejsza  - przez Troję do Europy .

Posługując się kosmicznymi skrótami, poznaliśmy historię powstania naszej ziemi. Jesteśmy teraz  w  najmłodszej epoce geologicznej  - holocenie – ocieplenie klimatu, które   spowodowało ponowny rozwój życia.

Faraonowie w Egipcie budowali piramidy (2500 p.n.e.).  W czasach panowania Ramzesa II (1279 do 1213 p.n.e.),  Mojżesz przez 40 lat „błądzi” po pustyni wyprowadzając lud Izraela z Egiptu.  Grecja miała swojego Platona (ok 360 roku p.n.e.)  jego filozoficzne dzieła:  filozofię rzeczy ludzkich,   a greccy i rzymscy skrybowie opisują wyłaniające się z mroków ziemie, po ustąpieniu wielkiego zlodowacenia. Opisują  historię nowego nie znanego im wcześnie świata – Europę środkową i dalej na  północ.

Rzymianie rozszerzając swoje imperium na północ, na początku byli zdziwieni, gdy na swej drodze napotykali nie znane im ludy - barbarzyńcy tak ich nazwali. Ale barbarzyńcy jak się okazało, mieli swoją kulturę i byli dobrze zorganizowani - stawiali im opór.  To wszystko opisali  pisarze, poeci i historycy z czasów antycznych.

Stawiamy sobie pytanie, co działo się na naszych ziemiach – tu na Śląsku,  w czasach antycznych i na początku naszej ery, po narodzeniu Chrystusa.

Autochtoniści twierdzą, że od zawsze Prasłowianie tu mieszkali, a niektórzy  nawet, że Słowianie.  Inne plemiona, spotykane  na kartach naszej historii,…. to tylko ludy  trudne do identyfikacji - bo pomieszane – plemiona stanowiące epizod w dziejach Śląska - stacjonowały podczas  „przemarszu” w czasie licznych wędrówek.

 W bogatej literaturze w tym temacie, możne spotkać i takie zapisy:….. „już wtedy tu przyszła Polska się  kształtowała…. ”.  W teorię  autochtoniczną kazano nam wierzyć i  uczono jej na wszystkich - od przedszkola do uniwersytetów - szczeblach powojennej edukacji.  Uczy się dalej, pomimo tego, że od wielu lat – Polska archeologia  przyznaje, to było zupełnie inaczej. Czyni to jednak nieśmiało z pewnym zażenowaniem, obawą i dalej stara się wszelkimi sposobami być poprawna politycznie.

 Rosjanie już dawno przyznali, że Iwan IV Groźny,  pierwszy car Wielkiej Rosji, z dynastii Rurykowiczów był pochodzenia Waregiem – Wikingiem skandynawskim. Zbrojne przybycie Ruryka Wikinga do Nowogrodu Wielkiego w 862 r. uważa się za symboliczny początek historii Rosji. 

Słowa "Ruś", "Rusini" oraz przymiotnik "ruski" pochodzą najprawdopodobniej od ugrofińskiego wyrazu Ruotsi, które znaczy "wojownik, mieszkaniec pobrzeża".

Karol Szajnocha – polski historyk (1818-1868) - 160 lat temu uważał, że pierwsze państwo polskie, zostało zorganizowane - zgodnie z tzw. teorią najazdu - przez skandynawskie plemię  Wikingów (Lechitów), protoplastów późniejszej szlachty polskiej.

 

500 lat  o Śląsku na postawie archeologii   (IV w. p.n.e. do I w. n.e.)

Najstarsze wzmianki, pochodzące z  IV wiek p.n.e.  - o ludach mieszkających na Śląsku, informują nas zapisy antycznych Greków.  Nie pisali o Folwarku ale o ludach tu mieszkających. Dziś bogate znaleziska archeologiczne na naszym terenie to potwierdzają.

Szczególnie te w okolicy  Nowej Cerekwi  - okolica Raciborza, która w ostatnich latach okazała się prawdziwym El dorado – dla złodziei zabytków.

 Nowa Cerekiew  znana polskim i niemieckim archeologom już od drugiej połowy XIX wieku.  Bagatelizowana, że to tylko dawna osada, nie oppidum – tzn.  osiedle o obronnym  charakterze.  Osada,  w dodatku nie słowiańska,  więc nie warto tu kopać, takie wnioski Polscy archeolodzy zapisali po oględzinach  tego miejsca w latach 50/60 ubiegłego wieku.

 Archeologów  Polskich sumienie ruszyło dopiero gdy na czarnym rynku pokazały się duże ilości złotych monet celtyckich z III i II w. p.n.e.  Wrócili do Nowej Cerekwi w 2008 roku. I zaczęli nie tylko od pobieżnych oględzin ale zaczęli kopać.

Efekty tych badań okazały się niesamowite. Zbiór monet z Nowej Cerekwi zwiększył się do 211 sztuk. Większość jest ze srebra, ale kilkadziesiąt wybito ze złota. Do tego trzeba dodać jeszcze około 40 monet, które są na czarnym rynku, a o których istnieniu wiedzą archeolodzy. Daje to kolekcję przeogromną jak na Śląskie warunki. Do 2007 roku łącznie odkryto w Polsce zaledwie około 150 celtyckich monet.

 Monety sprzed ponad 2000 lat znaleziono podczas dwóch kampanii badawczych w 2008 r., którymi kierowali Marcin Rudnicki z Uniwersytetu Warszawskiego i dr Marek Bednarek z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Ale nie tylko złote monety w Nowej Cerekwi,  również wiele pięknych ozdób, np. bransolety i paciorki z kolorowego szkła czy ozdoby z brązu wygrzebano z ziemi.  Archeolodzy odkryli m.in. bardzo rzadkie i drogie figurki z brązu oraz fragmenty ozdób wykonanych z brązu i zdobionych emalią. – To rzemiosło artystyczne na wysokim poziomie – podkreśla Rudnicki  z Uniwersytetu Warszawskiego.

 Skąd tyle złotych skarbów na Śląsku w Nowej Cerekwi – takie pytanie stawiają  wykształceni na powojennych uniwersytetach historycy? Gdyby prawdziwej historii o Śląsku uczono nas w szkole,  takich pytań by nie było.

  To najdłuższy okres w historii naszego Śląska, - gdy 500 lat mieszkali tu  Celtowie. (to nie był epizod)

Od dawna wiadomo było , że na Śląsku przebywali Celtowie, ale przez lata bagatelizowano, wręcz marginesowano wpływy kultury celtyckiej na dawnych mieszkańców Śląska.  Nowa Cerekiew to tylko fragment mający jednak ogromne znaczenie ponadregionalne, to było centrum rzemiosła i handlu.  Tu najpewniej trafiały rozmaite dobra z południa: złoto, szkło i grafit, które następnie dystrybuowano w inne rejony Śląska i nie tylko, zamieszkane przez ludność celtycką i dawną. Najprawdopodobniej osada była także ośrodkiem życia religijnego i politycznego. W tego typu wioskach z pewnością nie mieszkali zwyczajni rolnicy, lecz przedstawiciele ówczesnej elity, którzy sprawowali kontrolę nad szlakiem handlowym łączącym świat śródziemnomorski z basenem Morza Bałtyckiego. Szlak, który prowadził od Bramy Morawskiej lewym brzegiem rzeki Odry przez nasz Folwark, do przeprawy na prawy brzeg w okolicy dzisiejszego Opola.

 To nie jest moja hipoteza. W naszym Folwarku mamy 6 stanowisk archeologicznych z tego okresu, a w samym Opolu archeologowie odkryli podobne skarby jakie dziś znajdują w Nowej Cerekwi.

czytaj dalej:

Mój Heimat jeszcze przed Celtami  9000 tysiące lat przed  narodzeniem Chrystusa.

 
 
powrót
 
pozdrowienia z Folwarku rudolf
 
 
Odwiedzin ogółem: 006114 Odwiedzin dzisiaj: 1

Ilo osb on-line: 1